Polski „Wilk” na wojnę i do cywilnych akcji. Lądowy dron z lekcji Ukrainy

Polska spółka Stohid Technology przygotowuje projekt lądowego drona o nazwie Wilk. Pojazd powstaje w oparciu o transfer technologii od ukraińskich partnerów, którzy na front dostarczyli już ponad sto swoich urządzeń. Wilk ma ważyć około 180 kilogramów i zabrać na pokład ładunek o masie do 200 kilogramów.

Za projektem stoją ludzie z dużym doświadczeniem w przemyśle obronnym. Prezesem Stohid Technology jest Piotr Kisiel, były prezes spółki Rosomak. Za strategię rozwoju i rynki zagraniczne odpowiada gen. Jarosław Gromadziński, który w przeszłości dowodził Eurokorpusem oraz 18. Dywizją Zmechanizowaną w Siedlcach.

Pełnoskalowa wojna w Ukrainie zweryfikowała podejście do bezzałogowych platform naziemnych (UGV). Testy przeniosły się z poligonów w błoto i okopy. Stohid Technology dokonał transferu technologii od ukraińskich partnerów. Ukraiński pierwowzór, projektowany w warunkach wojennych, wymuszał użycie powszechnie dostępnych komponentów.

Bez chińskiej technologii, z polskimi i amerykańskimi dostawcami

W polskim Wilku z uwagi na wymogi wojsk NATO wyeliminowano technologię chińską. W zamian Stohid Technology integruje rozwiązania od polskich i amerykańskich dostawców. Optyka, zaawansowana elektronika, systemy łączności, akumulatory i napędy – wszystko ma tworzyć bezpieczny, krajowy łańcuch dostaw.

– Na razie, na bazie ukraińskich doświadczeń z pola walki, mamy zbudowany pojazd, który będzie wyposażony zgodnie z wymogami polskiego wojska. A istnieje tu kilka ścieżek rozwoju – mówi Piotr Kisiel, prezes Stohid Technology. Obecnie trwa budowa linii technologicznej, która ma przenieść projekt do seryjnej produkcji.

Światowy rynek bezzałogowych pojazdów lądowych (UGV) przeżywa rozkwit. Jego wartość szacowana jest na ponad 3 miliardy dolarów, a stabilny, dwucyfrowy wzrost ma doprowadzić do podwojenia tej kwoty w perspektywie 4 lat. Europa odpowiada za niemal jedną trzecią globalnego tortu. Najszybciej rosnącym segmentem w Europie są zastosowania cywilne i dual-use – ratownictwo, straż pożarna, ochrona infrastruktury i przemysł ciężki.

Wilk w ogniu i pod ziemią. Cywilne zastosowania drona

Zarząd spółki dostrzegł komercyjny potencjał w sektorze cywilnym. – Mamy wizję rozwoju Wilka. Bo z jednej strony może mieć on zastosowanie wojskowe, ale z drugiej istnieje wiele możliwości wykorzystania cywilnego. Może być cennym wsparciem dla straży pożarnej i innych służb, w których w grę wchodzi zagrożenie życia pracowników, np. pogotowia gazowego – wyjaśnia Piotr Kisiel.

W podziemnych wyrobiskach, gdzie istnieje ryzyko wybuchu metanu, tąpnięć lub zawałów, robot może jako pierwszy wjechać w strefę zawału, wyposażony w czujniki gazu zmapować teren i przetransportować butle z tlenem czy narzędzia hydrauliczne. Pożary hal przemysłowych czy katastrofy w zakładach chemicznych to środowisko, w którym temperatura i toksyny uniemożliwiają działanie ludzi. Autonomiczne platformy mogą realizować rozpoznanie w sercu pożaru lub pobierać próbki skażonej gleby i powietrza.

Oddzielne zastosowanie mogą znaleźć samorządy podczas powodzi i anomalii pogodowych. UGV może dostarczać worki z piaskiem czy sprzęt medyczny do odciętych miejscowości. Zrobotyzowane platformy mogą prowadzić ciągłą obserwację rurociągów, rafinerii czy terminali LNG.

Docelowa wizja firmy wykracza poza jednego robota. Stohid Technology rozwija koncepcję o nazwie Wataha – zintegrowany system współpracujących ze sobą autonomicznych platform lądowych i powietrznych. – W przypadku wykorzystania na polu walki istnieje możliwość tworzenia wielopojazdowych watah Wilków. Każdy pojazd ma wtedy własną rolę, ale wspólnie tworzą np. system rozpoznawczo-operacyjny – wskazuje Piotr Kisiel.

Źródło: WNP.PL, Fot. Stohid Technology

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com