Net-metering generuje dodatkowe koszty dla sprzedawców energii, które nie znajdują odzwierciedlenia w taryfach – wskazuje Leszek Mrazek, prezes Energi Obrót. W rozmowie z WNP.PL szef spółki opowiada o zmianie modelu biznesowego, wyzwaniach prosumeryzmu i rosnącej roli doradczej sprzedawcy energii.
Energa Obrót, obsługująca ponad 3 mln gospodarstw domowych i 300 tys. klientów biznesowych, systematycznie zwiększa sprzedaż energii elektrycznej. W 2023 roku było to 16 TWh, a na koniec 2026 roku spółka planuje osiągnąć wynik około 21 TWh. Jak tłumaczy Leszek Mrazek, wzrost wynika przede wszystkim z pozyskiwania nowych odbiorców w segmencie biznesowym, gdzie energia elektryczna staje się podstawowym nośnikiem.
Prezes Energi Obrót podkreśla, że tradycyjny model sprzedawcy ograniczony do zakupu i odsprzedaży energii odchodzi już do historii. – Energa Obrót pozycjonuje się dziś jako doradca wspierający klientów w zarządzaniu ich portfelem energetycznym – mówi Mrazek. Zwraca uwagę, że około 50 proc. klientów indywidualnych (niemal 1,5 mln odbiorców) korzysta już z ofert innych niż taryfy zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki.
Nowa rola sprzedawcy energii
Leszek Mrazek wskazuje, że klienci coraz częściej wybierają produkty wykraczające poza standardową sprzedaż prądu. Przykładem jest oferta „energia za 1 grosz” w wybrane godziny weekendowe, którą w ciągu kilku tygodni wybrało ponad 10 tys. odbiorców. – Nie walczymy z trendami rynkowymi, lecz dostosowujemy do nich model biznesowy – dodaje prezes. Spółka stawia na rozwój usług typu Energy as a Service, produkty dual fuel (łączące sprzedaż energii i gazu) oraz kolejne rozwiązania okołoenergetyczne.
Mrazek przyznaje jednak, że prosumeryzm stanowi wyzwanie dla spółek obrotu. Autoprodukcja energii przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa ogranicza potencjał wzrostu sprzedaży. – Dlatego rozwijamy nowe obszary działalności i stajemy się kompleksowym doradcą energetycznym – tłumaczy.
Problem net-meteringu i taryf
Net-metering to system, który budzi kontrowersje wśród sprzedawców energii. – Net-metering nie jest rozwiązaniem korzystnym dla sprzedawców zobowiązanych, ponieważ to oni odpowiadają za rozliczanie prosumentów w tym systemie – mówi Leszek Mrazek. Wyjaśnia, że stosowany w nim system opustów ma równoważyć koszty dystrybucji, ale w praktyce nie wystarcza na ich pokrycie. – Wielokrotnie wskazywaliśmy regulatorowi, że system generuje dodatkowe koszty, które nie znajdują odzwierciedlenia w taryfach. Dotychczas jednak nie zostały one uznane za koszty uzasadnione – dodaje prezes.
Podobne problemy mogą dotyczyć spółdzielni energetycznych, które również korzystają z net-meteringu. – Jeśli ograniczymy się wyłącznie do roli podmiotu rozliczającego, możemy napotkać problemy podobne do tych z prosumentami – ostrzega Mrazek i proponuje rozwijanie współpracy ze spółdzielniami, która przynosiłaby korzyści obu stronom.
Prezes Energi Obrót zwraca też uwagę na zmieniającą się strukturę rachunków za energię. W 2001 roku udział kosztów dystrybucji wynosił 20 proc., dziś to około 50 proc. całkowitego rachunku. – Spodziewam się, że ten trend się utrwali. Wraz z dekarbonizacją gospodarki rosnąć będzie znaczenie bezpieczeństwa dostaw, elastyczności i stabilności sieci – podsumowuje Leszek Mrazek.
Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe

