Prof. Andrzej Karbownik, były szef rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w ostrych słowach krytykuje politykę rządu wobec górnictwa. Jego zdaniem zamiast głębokiej restrukturyzacji stosuje się doraźne metody finansowe, które tylko pogłębiają kryzys.
Były rektor Politechniki Śląskiej, który w maju złożył rezygnację z szefowania radzie nadzorczej JSW, w rozmowie z portalem WNP.PL wskazuje, że problem górnictwa ma podłoże polityczne. – To politycy decydują o tym, jak przebiega, a raczej jak nie przebiega restrukturyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej – mówi prof. Karbownik.
Polityczna czarna dziura
Jak podkreśla naukowiec, od początku 2024 roku branża pogrąża się w kryzysie, a zamiast reform zastosowano najgorsze z możliwych rozwiązań – pokrywanie strat z budżetu państwa. – To błędne i złe rozwiązanie, sprzyjające zaniechaniu jakichkolwiek działań naprawczych – stwierdza. I dodaje: – Przez prawie dwa lata wykorzystano 7 mld zł z Funduszu Stabilizacyjnego, aż tych środków zabrakło, a efekty wydatkowania były żadne.
Prof. Karbownik zwraca uwagę na skalę zadłużenia grupy JSW, która przekracza 10 mld zł. Jego zdaniem przyjęty model zarządzania polega na ratowaniu się inżynierią finansową: sprzedażą spółek zależnych, wyprzedażą węgla ze zwałów, pożyczkami z Agencji Rozwoju Przemysłu. – Albo obniża się koszty działalności, żeby doprowadzić spółkę do rentowności, albo zasypuje się dziurę finansową przy pomocy metod inżynierii finansowej. W JSW podąża się niestety tą drugą, złą drogą – mówi.
Brak woli i programu
Zdaniem byłego wiceministra gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, kluczowa jest wola polityczna na najwyższym szczeblu. – Zasadnicza jest tu rola premiera. Bez jego jasnego zobowiązania, że będzie wspierał realizację procesu restrukturyzacji, ten proces się nie powiedzie – tłumaczy. Prof. Karbownik przypomina, że w latach 2024-2025 z budżetu państwa na górnictwo trafiło 15,6 mld zł, a w bieżącym roku kolejne 5,5 mld zł. – To czarna dziura. Środki są marnotrawione, wydawane nieefektywnie – ocenia.
Naukowiec wskazuje na absurdy: nawet dobrze prosperująca Bogdanka została „przyduszona”, podczas gdy nieefektywne kopalnie PGG są dotowane. Postuluje oszacowanie rzeczywistego zapotrzebowania na węgiel energetyczny w perspektywie 15 lat – to jego zdaniem warunek konieczny do zaplanowania restrukturyzacji. – Trzeba stworzyć zespół fachowców, który to zrobi. To nie jest nic nadzwyczajnego – mówi.
Prof. Karbownik kończy refleksją: – Górnictwo węgla kamiennego w Polsce odchodzi powoli w przeszłość. Ta zasłużona branża zasługuje na to, by odchodzić godnie, a nie w warunkach niepewności i braku rozsądnych decyzji polityków.
Źródło: WNP.PL, Fot. Dawid Lach/JSW

