Posłowie Polski 2050 złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o PIT, który zakłada podwyższenie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł. O propozycji miała w tym tygodniu rozmawiać ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, jednak spotkanie przełożono na poniedziałek.
Zgodnie z projektem dochody do 140 tys. zł rocznie miałyby być opodatkowane stawką 12 proc. Powyżej tej kwoty obowiązywałaby stawka 32 proc. To oznacza realne odciążenie dla około 2,4 mln podatników, którzy w 2025 r. przekroczyli obecny próg 120 tys. zł. Dla porównania rok wcześniej takich osób było 1,9 mln.
Polityczne manewry w koalicji
Projekt to inicjatywa Polski 2050, partii wchodzącej w skład rządu. Liderka ugrupowania Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz miała osobiście przedstawić argumenty ministrowi finansów. – Zmiana progu to odpowiedź na rosnące koszty życia i presję inflacyjną – powiedziała polityczka w rozmowie z PAP. Spotkanie jednak odwołano, co sygnalizuje napięcia w koalicji. Ministerstwo Finansów dotychczas konsekwentnie odmawiało poparcia dla nowych preferencji podatkowych.
Resort przypomina, że Polska znajduje się w unijnej procedurze nadmiernego deficytu. – Dokładanie kolejnych ulg podatkowych nie wpisuje się w plan naprawczy, który ma wyprowadzić nasze finanse publiczne na prostą – stwierdził przedstawiciel Ministerstwa Finansów.
Co zyskają podatnicy?
Gdyby projekt wszedł w życie, osoba zarabiająca 140 tys. zł rocznie zapłaciłaby 16,8 tys. zł podatku zamiast obecnych 14,4 tys. zł? Błąd – przy obecnym progu 120 tys. zł podatek wynosi 14,4 tys. zł (12% od 120 tys.). Przy podniesieniu progu do 140 tys. zł podatek od tej samej kwoty nadal wynosi 12% – czyli 16,8 tys. zł. To więcej? Nie, ponieważ podatek liczony jest od całego dochodu do progu. W rzeczywistości dla kogoś zarabiającego 140 tys. zł zmiana nie wpłynie na kwotę podatku (nadal stawka 12%), ale dla kogoś zarabiającego 150 tys. zł – pierwsze 140 tys. będzie opodatkowane 12%, a nadwyżka 10 tys. – 32%. To oznacza oszczędność w porównaniu z obecnym stanem, gdzie próg 120 tys. zł powoduje, że od 30 tys. zł nadwyżki płaci się 32%. Różnica wynosi około 2 tys. zł na korzyść podatnika.
Mimo nacisków Polski 2050, minister Andrzej Domański nie podjął jeszcze decyzji. Oczekuje się, że poniedziałkowe spotkanie może przynieść przełom lub ostateczne odrzucenie propozycji.
Źródło: WNP.PL, Fot. PAP/Andrzej Jackowski

