Dane NBP pokazują, że w maju zadłużenie gospodarstw domowych wobec banków zwiększyło się o 7 mld zł względem poprzedniego miesiąca. To najwyższy miesięczny wzrost od 2009 roku i jednocześnie sygnał, że akcja kredytowa w sektorze bankowym wyraźnie przyspiesza. Łączna wartość wszystkich kredytów w maju wzrosła o 18,6 mld zł.
Przez ostatnie lata polski rynek kredytowy przeżywał spowolnienie. Wysokie stopy procentowe, zaostrzone kryteria i niepewność geopolityczna skutecznie zniechęcały do zaciągania zobowiązań. Teraz nastroje się odwracają. Majowy wzrost zadłużenia gospodarstw domowych o 7 mld zł to nie tylko najlepszy wynik od 2009 roku, ale też wyraźne przełamanie trendu.
W poprzednich miesiącach głównym motorem akcji kredytowej był sektor przedsiębiorstw – to firmy pożyczały rekordowe kwoty. W kwietniu łączny przyrost kredytów przekroczył 10 mld zł właśnie za sprawą biznesu. Teraz role się odwróciły: kredyty firmowe wzrosły o 3,4 mld zł, a głównym motorem wzrostu stały się gospodarstwa domowe. To zmiana, która zwraca uwagę analityków.
Rekordowy skok kredytów gospodarstw domowych
Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w maju podaż pieniądza w Polsce wzrosła o 18,7 mld zł, osiągając łączny poziom 2,85 bln zł. Taki zasób pieniądza obsługuje gospodarkę wartą blisko 4 bln zł rocznego PKB. Wzrost akcji kredytowej oznacza rosnący popyt wewnętrzny. Jeśli trend się utrzyma, kredyt zacznie mocniej wspierać konsumpcję i inwestycje mieszkaniowe. W dłuższej perspektywie może to wpływać także na ceny nieruchomości, choć w tym przypadku decydujących czynników jest więcej.
– Maj przyniósł wyraźny skok zadłużenia gospodarstw domowych. To efekt połączenia spadających stóp procentowych, stabilizacji na rynku pracy i odłożonego popytu na mieszkania – mówi [analityk rynku finansowego]. Związek Banków Polskich podaje, że struktura nowo udzielanych kredytów mieszkaniowych znacząco się zmieniła.
Stałe oprocentowanie wygrywa ze zmiennym
Coraz więcej kredytobiorców decyduje się na kredyty z oprocentowaniem stałym lub okresowo stałym. Obecnie taką formę wybiera 74 proc. osób zaciągających nowe zobowiązania. Oprocentowanie zmienne pozostaje wyborem mniejszości. To pokazuje, że Polacy wyciągnęli wnioski z gwałtownych podwyżek stóp procentowych w latach 2021-2023.
Oprocentowanie okresowo stałe oznacza ratę niezmienną przez pięć lat. Po tym czasie bank może zaproponować nową stawkę na kolejne lata lub kredyt przechodzi na oprocentowanie zmienne. Rozwiązanie chroni przed wzrostem rat w pierwszym okresie umowy, ale jednocześnie nie pozwala automatycznie korzystać ze spadku stóp procentowych – wyjaśnia [ekspert z sektora bankowego]. Klienci, którzy zdecydowali się na stałe oprocentowanie pięć lat temu, najpierw uniknęli gwałtownego wzrostu rat, ale później przegapili dynamiczne spadki.
Rosnący udział kredytów ze stałą stopą ogranicza wrażliwość gospodarstw domowych na krótkoterminowe decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Dla stabilności systemu finansowego jest to korzystne, ponieważ zmniejsza ryzyko gwałtownego wzrostu kosztów obsługi długu. Jednocześnie oznacza mniejszą transmisję polityki pieniężnej do realnej gospodarki.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Vital Safo

