Fot. Unsplash.

Przemysł ciężki ucieka z Europy. Kontynent traci fundamenty

Wysokie ceny energii, pełne wdrożenie CBAM i wygaszanie ulg ETS przyspieszają exodus hut, cementowni i chemii z Europy, grożąc utratą miejsc pracy i suwerenności przemysłowej.

  • Europejski przemysł ciężki masowo zamyka zakłady lub przenosi produkcję do USA, Azji i Europy Wschodniej z powodu kosztów energii i regulacji klimatycznych.
  • Huty stali, cementownie i zakłady chemiczne tracą konkurencyjność wobec regionów oferujących tańszą energię i mniej restrykcyjne otoczenie regulacyjne.
  • Pełne wejście w życie CBAM od 1 stycznia 2026 roku zwiększa koszty produkcji i ryzyko sporów handlowych, szczególnie w sektorach energochłonnych.
  • Deindustrializacja osłabia także sektor energetyczny, zmniejszając popyt, rentowność infrastruktury i zdolność do finansowania transformacji.
  • Bez stabilnych cen energii, wsparcia inwestycji i lepszego podziału kosztów dekarbonizacji Europa ryzykuje trwałą utratę przemysłowego zaplecza.

Europejski przemysł ciężki przechodzi obecnie okres ograniczania działalności produkcyjnej w wielu państwach Unii Europejskiej. Wśród wskazywanych czynników znajdują się wysokie ceny energii, obowiązujące regulacje klimatyczne oraz konkurencja ze strony producentów działających w Stanach Zjednoczonych i krajach azjatyckich. Skutkiem tych uwarunkowań są decyzje o czasowym wstrzymywaniu produkcji, zamykaniu zakładów lub przenoszeniu części działalności poza Europę.

W sektorze metalurgicznym firma Nyrstar zawiesiła produkcję w zakładzie cynku w Budel. W Niemczech koncern BASF wyłączył część linii chemicznych, a ThyssenKrupp zamknął hutę w miejscowości Kreuztal-Eichen. ArcelorMittal zapowiedział likwidację dwóch zakładów zlokalizowanych we Francji. W branży przetwórstwa metali niemiecka spółka Speira zakończyła działalność w zakładzie Rheinwerk, natomiast fińska grupa Outokumpu prowadzi proces restrukturyzacji swoich zakładów w Niemczech.

Zmiany dotyczą również przemysłu motoryzacyjnego. Volkswagen rozważa przeniesienie produkcji modelu Golf do Meksyku. Audi zdecydowało o zamknięciu fabryki w Brukseli, a BMW wstrzymało działanie części linii produkcyjnych w zakładzie w Dingolfing. Decyzje te obejmują zarówno zakłady montażowe, jak i obiekty związane z produkcją komponentów.

W Polsce, gdzie przemysł ciężki stanowi istotną część gospodarki, przedsiębiorstwa funkcjonujące w tym sektorze mierzą się z rosnącymi kosztami energii oraz konsekwencjami mechanizmu CBAM. Według informacji zawartych w tekście źródłowym czynniki te wpływają na decyzje kapitałowe i tempo zmian w działalności firm przemysłowych działających na rynku krajowym.

Główny winowajca deindustrializacji

Koszty energii elektrycznej i gazu w Europie pozostają znacznie wyższe niż przed kryzysem energetycznym oraz w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi. W grudniu 2024 roku ceny hurtowe energii w Niemczech osiągnęły poziom 936 euro za megawatogodzinę, co przełożyło się na rekordowe stawki w krajach sąsiednich. W związku z tym Norwegia i Szwecja wyraziły zastrzeżenia wobec niemieckiej polityki energetycznej, wskazując na jej nieprzewidywalność. Europa musi obecnie importować skroplony gaz ziemny (LNG), ponieważ rosyjskie dostawy zostały odcięte. Dodatkowe koszty transportu i regazyfikacji podnoszą ceny surowca, a wysokie ceny uprawnień do emisji CO₂ w systemie ETS dodatkowo obciążają energochłonne sektory przemysłu. W rezultacie wiele zakładów ogranicza produkcję lub przenosi ją poza Europę, głównie do USA i Azji, gdzie koszty energii i regulacje są niższe.

Niemiecki przemysł chemiczny w dużym stopniu inwestuje poza granicami Europy, a trzy czwarte firm energochłonnych przenosi część swojego kapitału. Wzrosły również dostawy eksportowe półproduktów, które zastępują produkcję lokalną. Sektory takie jak aluminium, szkło, chemia, cement i stal tracą konkurencyjność w Europie, co stwarza ryzyko utraty około ośmiu milionów miejsc pracy w regionie.

CBAM w pełni od 2026 roku. Protekcjonizm czy konieczność?

Od 1 stycznia 2026 roku w Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące opłat za emisje CO₂ dla eksporterów stali, aluminium, cementu, nawozów oraz wodoru. System CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) ma na celu ograniczenie przenoszenia emisji poza UE oraz wsparcie europejskiego przemysłu. Cena certyfikatów uprawniających do emisji wynosi od 70 do 100 euro za tonę CO₂, a eksporterzy, którzy nie dysponują wiarygodnymi danymi o poziomie emisji, płacą wyższą stawkę, ustaloną w wartości domyślnej.

Niektóre państwa krytykują nowe regulacje. Wśród nich znajdują się Chiny, Indie, Rosja i Republika Południowej Afryki, które określają CBAM jako jednostronny instrument handlowy i formę protekcjonizmu. Egipt pracuje nad własnym podatkiem węglowym, który ma pozwolić na uniknięcie skutków wprowadzenia mechanizmu CBAM.

Komisja Europejska zaproponowała utworzenie tymczasowego funduszu finansowanego z przychodów CBAM, który do 2028 roku miałby wynieść 1,5 mld euro i wspierać działania na rzecz dekarbonizacji. Przepisy wprowadzają także zachęty do stosowania własnych podatków węglowych w krajach spoza UE. W raporcie wskazano również ryzyka związane z potencjalnymi sporami w ramach Światowej Organizacji Handlu oraz możliwością wzrostu szarej strefy w handlu produktami objętymi CBAM.

Błędne koło

Spadek zapotrzebowania przemysłowego wpływa na przychody różnych uczestników rynku energetycznego, w tym wytwórców energii, operatorów sieci i sprzedawców. Elektrownie jądrowe i węglowe pracują z niższym wykorzystaniem mocy, co zwiększa koszty jednostkowe produkcji. Zmniejszony popyt ogranicza inwestycje w odnawialne źródła energii. Operatorzy sieci odnotowują niższe przychody z opłat za przesył, a niewykorzystana infrastruktura obniża rentowność zainwestowanego kapitału. Sprzedawcy tracą długoterminowe kontrakty z klientami przemysłowymi, które zastępowane są zmiennymi rachunkami od klientów indywidualnych, co utrudnia równoważenie portfela i integrację OZE.

Firmy energetyczne mają możliwość oddziaływania na odporność przemysłu poprzez cztery główne dźwignie. Pierwszą jest inwestowanie w odnawialne źródła energii oraz zawieranie długoterminowych umów PPA w celu utrzymania stabilnych cen. Drugą jest rozwój inteligentnych sieci z elastycznością popytu i magazynami energii. Trzecią są spersonalizowane umowy z cenami zależnymi od czasu oraz zachętami do optymalizacji zużycia energii. Czwartą dźwignią jest wsparcie procesów dekarbonizacji poprzez zielone finansowanie oraz wdrażanie nowych technologii.

Przykład takiego podejścia prezentuje Elia Transmission Belgium, która realizuje integrację OZE, wprowadza elastyczność w sieci i współpracuje z przemysłem. Regulacje rządowe i działania regulatorów rynku powinny zapewnić równomierny podział kosztów związanych z dekarbonizacją, umożliwiając wykorzystanie inwestycji i nowych technologii w całym sektorze energetycznym.

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu