Jak Newag z Nowego Sącza wszedł do europejskiego przemysłu kolejowego? Historia od remontów do 11 miliardów zamówień

W 2025 roku Newag, firma z Nowego Sącza, zapisała w swoich księgach największy sukces w ponad 140-letniej historii. Przychody sięgnęły 2,386 miliarda złotych, co oznaczało wzrost o blisko 50 procent w skali roku, a zysk netto wystrzelił z 122,7 miliona do 356,5 miliona złotych, czyli o 190 procent. Portfel zamówień firmy sięgnął około 11 miliardów złotych na cztery lata, a 2025 rok został okrzyknięty najlepszym w historii spółki. Jeszcze w 2002 roku Zbigniew Jakubas kupił upadające Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Nowym Sączu za 6 milionów złotych. Dziś ten zakład to firma z kapitalizacją 4,25 miliarda złotych, która dostarcza lokomotywy do Czech i Niemiec, a jej pojazdy ustanawiają krajowe rekordy prędkości. To historia o tym, jak remontownia parowozów stała się jednym z największych graczy na europejskim rynku kolejowym.

Przez ponad sto lat zakład w Nowym Sączu był przede wszystkim zapleczem naprawczym dla polskiej kolei, a jego pracownicy zajmowali się głównie remontami parowozów i lokomotyw spalinowych, co oznaczało, że firma funkcjonowała w cieniu większych producentów i nie miała ambicji tworzenia własnych konstrukcji.

Jednak upadek państwowego przemysłu w latach 90. i zmiana właścicielska w 2002 roku otworzyły przed zakładem nowe możliwości, ponieważ Zbigniew Jakubas, inwestor giełdowy o wyrobionym nosie do biznesu, dostrzegł w upadających ZNTK potencjał, którego inni nie widzieli, i postanowił przekształcić remontownię w nowoczesne przedsiębiorstwo produkcyjne.

Dziś, po ponad dwóch dekadach konsekwentnej pracy i strategicznych decyzjach, Newag jest niekwestionowanym liderem polskiego rynku kolejowego i jednym z najważniejszych graczy w Europie Środkowo-Wschodniej, a jego historia jest dowodem na to, że polski przemysł może konkurować z najlepszymi na świecie, jeśli ma wizję, determinację i odpowiednie wsparcie.

Od parowozów do lokomotyw. 140 lat remontów w Nowym Sączu

Historia Newagu zaczyna się w 1876 roku, kiedy to w Nowym Sączu powstały Cesarsko-Królewskie Warsztaty Kolei, które stanowiły zaplecze techniczno-remontowe dla nowo wybudowanej kolei Tarnowsko-Leluchowskiej, co oznaczało, że od samego początku zakład był ściśle związany z rozwojem kolejnictwa na ziemiach polskich. Przez kolejne dekady zakład rozwijał się, przechodząc od napraw parowozów do remontów taboru spalinowego, a w 1952 roku warsztaty zostały przekształcone w samodzielne przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego (ZNTK) Nowy Sącz, które przez lata były jednym z kluczowych zakładów naprawczych w Polsce.

Jednak czasy się zmieniały, a rynek wymagał nowych produktów, a nie tylko remontów, ponieważ modernizacja kolei i rosnące wymagania przewoźników sprawiały, że stare konstrukcje przestawały być konkurencyjne, a zapotrzebowanie na nowoczesny tabor rosło z roku na rok. W latach 90. zakład, podobnie jak wiele innych państwowych przedsiębiorstw, popadł w kłopoty, ponieważ transformacja ustrojowa i otwarcie rynku na konkurencję zachodnią sprawiły, że ZNTK nie były w stanie konkurować z nowoczesnymi producentami z Europy Zachodniej, a ich przestarzałe technologie i brak własnych konstrukcji skazywały je na marginalizację.

Nadszedł czas na zmianę, ponieważ bez głębokiej restrukturyzacji i nowego właściciela, który wniesie kapitał i wizję, zakład mógłby podzielić los wielu innych państwowych przedsiębiorstw, które zniknęły z mapy polskiego przemysłu w latach 90.

Zbigniew Jakubas stawia na kolej. 6 milionów za upadający ZNTK

W 2002 roku Zbigniew Jakubas, już wtedy uznany inwestor giełdowy, podjął decyzję, która okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ za 6 milionów złotych kupił pakiet kontrolny upadającego ZNTK Nowy Sącz, co w tamtym czasie wydawało się ryzykowną inwestycją w schyłkową branżę, ale okazało się początkiem jednego z największych sukcesów w polskim przemyśle.

W tamtym czasie nikt nie spodziewał się, że ta transakcja zapoczątkuje historię jednego z największych sukcesów w polskim przemyśle, ponieważ ZNTK były w głębokim kryzysie, a ich perspektywy rysowały się w ciemnych barwach, jednak Jakubas nie tylko kupił firmę, ale kilka milionów pożyczył jej na rozwój, wierząc w potencjał, jaki drzemie w nowosądeckich zakładach, co świadczy o jego dalekowzroczności i zaufaniu do możliwości polskich inżynierów.

W 2005 roku spółka zmieniła nazwę na Newag i ruszyła w nową drogę, ponieważ nowa nazwa miała symbolizować nowy początek i odcięcie się od przeszłości, która kojarzyła się z remontami i stagnacją, a nie z produkcją i innowacjami. Pierwsze lata to okres budowania kompetencji w zakresie zaawansowanych modernizacji, ponieważ Newag musiał najpierw udowodnić, że potrafi nie tylko naprawiać, ale także ulepszać i unowocześniać istniejący tabor, co pozwoliło mu zdobyć zaufanie klientów i zbudować reputację solidnego partnera na rynku.

W 2007 roku Newag dostarczył do PKP LHS pierwsze zmodernizowane lokomotywy ST44, oznaczone jako 311D, a projekt powstał we współpracy z amerykańskim General Electric, co oznaczało, że ze starej lokomotywy pozostały właściwie tylko wózki i ostoja, a wszystko inne zostało wymienione na nowoczesne komponenty, które spełniały najwyższe standardy techniczne.

W tym samym roku rozpoczęto modernizacje lokomotyw SM42 do standardu 6Dg, wyposażając je w nowoczesne silniki Caterpillar i mikroprocesorowe układy sterowania, co znacząco podniosło ich parametry eksploatacyjne i niezawodność, a tym samym zwiększyło konkurencyjność oferty Newagu na rynku. Newag szybko zdobywał reputację specjalisty od trudnych i skomplikowanych modernizacji, ponieważ firma udowodniła, że potrafi tchnąć nowe życie w stare konstrukcje, dostosowując je do współczesnych wymogów technicznych i ekologicznych, co w przypadku wielu przewoźników było bardziej opłacalne niż zakup nowego taboru.

Własna konstrukcja i giełdowy debiut

Kluczowym momentem było przejęcie w 2008 roku ZNLE Gliwice, spółki wyspecjalizowanej w modernizacjach lokomotyw elektrycznych, która prowadziła już prace nad zupełnie nowym pojazdem, co oznaczało, że Newag przejmował nie tylko zakład produkcyjny, ale także cenne kompetencje i doświadczenie w zakresie konstruowania nowoczesnego taboru.

W październiku 2009 roku na targach Trako w Gdańsku zaprezentowano prototyp nowej lokomotywy, a Newag przestał być tylko remontownią i zaczął być producentem, co było przełomowym momentem w historii firmy, ponieważ po raz pierwszy w swojej wieloletniej historii zakład w Nowym Sączu mógł pochwalić się własną konstrukcją.

2013 rok przyniósł kolejny krok naprzód, ponieważ Newag zadebiutował na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, wchodząc w skład indeksu sWIG80, co oznaczało, że firma uzyskała dostęp do kapitału niezbędnego do dalszego rozwoju i realizacji coraz większych projektów. Podczas giełdowego debiutu Jakubas pozyskał ze sprzedaży swoich walorów ponad 300 milionów złotych, pozostawiając sobie pakiet 43 procent akcji firmy, co świadczy o tym, że wierzył w dalszy rozwój spółki i chciał zachować kontrolę nad jej strategicznymi decyzjami.

Debiut otworzył przed spółką nowe możliwości finansowania, a w 2015 roku Newag osiągnął przychody przekraczające miliard złotych, co było potwierdzeniem, że obrana strategia przynosi oczekiwane rezultaty.

Impuls bije rekord. 226 km/h i polski sukces technologiczny

W 2015 roku światło dzienne ujrzał pociąg, który na stałe wpisał Newag w historię polskiej kolei, ponieważ Impuls 45WE, produkowany na zlecenie Kolei Mazowieckich, pobił rekord prędkości polskich pociągów, osiągając 226 km/h na Centralnej Magistrali Kolejowej, co było wydarzeniem bez precedensu w historii polskiego kolejnictwa.

To najszybszy pociąg skonstruowany i wyprodukowany w Polsce, a co więcej, jako pierwszy polski pociąg w pełni spełnił rygorystyczne unijne standardy techniczne dotyczące interoperacyjności i bezpieczeństwa, co oznaczało, że mógł być eksploatowany na terenie całej Unii Europejskiej bez dodatkowych homologacji. Pięcioczłonowy, niskopodłogowy i jednoprzestrzenny Impuls wyposażono w klimatyzację, monitoring, system informacji pasażerskiej i WiFi, co oznaczało, że pod względem komfortu i nowoczesności nie ustępował produktom zachodnich producentów, a często nawet je przewyższał. Sukces Impulsa otworzył Newagowi drzwi do kolejnych kontraktów, ponieważ pociągi trafiły na Dolny Śląsk, do Małopolski i innych regionów, co sprawiło, że firma stała się rozpoznawalnym i cenionym dostawcą nowoczesnego taboru pasażerskiego w całej Polsce.

Nowe flagowe produkty Newagu

Newag nie spoczął na laurach, ponieważ kolejnymi flagowymi produktami stały się lokomotywy Dragon i Griffin, które z powodzeniem konkurują na rynku z produktami zachodnich producentów, co jest dowodem na to, że polska myśl techniczna może dorównywać najlepszym światowym standardom.

Dragon, oznaczony symbolem E6ACT, to ciężka lokomotywa towarowa, która zdobyła uznanie przewoźników towarowych dzięki swojej niezawodności, mocy i nowoczesnym systemom sterowania, a Griffin to z kolei lokomotywa uniwersalna, która sprawdza się zarówno w ruchu pasażerskim, jak i towarowym, co czyni ją wszechstronnym narzędziem dla różnych typów przewoźników.

W 2025 roku Newag dostarczył pierwsze lokomotywy za granicę, ponieważ 5 Dragonów trafiło do Czech, a 10 Griffinów do Niemiec, co było symbolicznym momentem, w którym firma udowodniła, że jest w stanie konkurować na rynkach zachodnioeuropejskich z uznanymi producentami. Francuski przewoźnik kupił u Newagu bardzo dużo lokomotyw, a spółka dostarczyła też pierwsze pojazdy na rynek niemiecki, co oznacza, że Newag jest już rozpoznawalną marką na rynkach Europy Zachodniej i systematycznie zwiększa swoje udziały w tych segmentach. Kluczowym kierunkiem ekspansji mają być Niemcy, a w kolejnych etapach także Beneluks, ponieważ rynek niemiecki jest jednym z największych w Europie i daje ogromne możliwości rozwoju, a Newag prowadzi proces homologacji lokomotywy Griffin dla Niemiec, Austrii i Węgier, co umożliwi mu dalszą ekspansję na te rynki.

11 miliardów w portfelu. Najlepszy rok w historii

Rok 2025 był dla Newagu przełomowy nie tylko pod względem technologicznym, ale przede wszystkim finansowym, ponieważ przychody wzrosły o blisko 50 procent, a zysk netto o 190 procent, co oznacza, że firma osiągnęła wyniki, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nieosiągalne. Przepływy operacyjne, które w 2024 roku były ujemne, w 2025 roku sięgnęły 472,9 miliona złotych, co świadczy o ogromnej poprawie kondycji finansowej spółki i jej zdolności do generowania gotówki na działalność operacyjną.

Rentowność netto wzrosła z 7,7 do 14,9 procent, co oznacza, że Newag nie tylko zwiększył przychody, ale także znacząco poprawił swoją efektywność operacyjną i marżowość, co jest dowodem na skuteczność przyjętej strategii. Za wzrostem stoją konkretne kontrakty i ekspansja eksportowa, ponieważ Newag wyprodukował 45 nowych pojazdów, w tym lokomotywy Dragon i Griffin oraz elektryczne zespoły trakcyjne Impuls, i zmodernizował 60 starszych pojazdów, co pokazuje, że firma jest w stanie realizować duże i złożone projekty na czas i w ramach budżetu.

Portfel zamówień firmy sięgnął około 11 miliardów złotych na cztery lata, co daje Newagowi stabilną podstawę do dalszego rozwoju i pozwala na planowanie długoterminowych inwestycji.

Fot. Newag

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu