Mimo zmasowanych ataków rakietowych i permanentnej presji na froncie w Donbasie, czas przestał być sprzymierzeńcem Kremla. Jak wynika z analizy opublikowanej przez amerykańskiego „Newsweeka”, Władimir Putin znajduje się pod bezprecedensową presją polityczną, gospodarczą i militarną.
Strategia Moskwy uległa w ostatnim czasie fundamentalnej zmianie. Rosyjska armia nie jest w stanie osiągnąć decydującego zwycięstwa na polu bitwy, Kreml próbuje maksymalnie wykorzystać najbliższe miesiące, aby narzucić Kijowowi i Zachodowi własne warunki pokojowe, zanim długoterminowe programy zbrojeniowe Ukrainy trwale odwrócą układ sił na froncie.
Analitycy zwracają uwagę, że obecna sytuacja Rosji to połączenie kilku krytycznych problemów, które zbiegają się w jednym czasie. Na linii frontu, pomimo rzucania do walki setek tysięcy żołnierzy, sytuacja pozostaje praktycznie zamrożona. Jednocześnie Półwysep Krymski przestał być bezpieczną bazą dla Rosjan, a stał się pułapką, gdzie ich sprzęt jest niszczony przez ukraińskie drony i rakiety.
Rosyjska machina na krawędzi
Do tego dochodzą także problemy gospodarcze. Wewnętrzny rynek Rosji boryka się z galopującą inflacją, drastycznym kosztem kredytów oraz paraliżującym kryzysem paliwowym, wywołanym skutecznymi uderzeniami w rafinerie. Eksperci zwracają uwagę na „geografię strachu” – ukraińskie uderzenia dalekiego zasięgu sprawiły, że syreny alarmowe i realne zniszczenia objęły już niemal połowę regionów Federacji Rosyjskiej, dotykając bezpośrednio ponad 70 proc. jej populacji.
Zdaniem „Newsweeka” tak skomplikowana sytuacja zmusza Władimira Putina do podjęcia działań, w które jeszcze kilka miesięcy temu nikt by nie uwierzył. Kremlowski przywódca zdaje sobie sprawę, że jego machina wojenna już teraz korzysta z absolutnych rezerw i bez nowej, politycznie ryzykownej fali mobilizacji nie przetrwa kolejnego roku intensywnych walk.
Geografia strachu i nowa strategia Kremla
Dlatego jego nadrzędnym celem nie jest już spektakularny triumf militarny, którego nie jest w stanie osiągnąć, ale złamanie woli walki obrońców i determinacji ich partnerów. – Stawką Putina nie jest to, aby Rosja zdecydowanie wygrała tę wojnę. Chodzi o to, aby Ukraina i jej partnerzy uwierzyli, że już ją przegrali – podkreślają analitycy amerykańskiego tygodnika.
Jeśli Ukraina, wspierana przez europejskich partnerów i nowe technologie bezzałogowe, przetrwa ten okres skomasowanego nacisku, to w kolejnej fazie konfliktu Rosja, wykrwawiona demograficznie i zrujnowana sankcjami, nie będzie w stanie utrzymać nawet obecnych, słabych wyników na froncie.
Źródło: amerykański „Newsweek”, Fot. Newsweek

