Światowe koncerny paliwowe znów mają tłuste lata, drugi raz w ciągu czterech lat. Konflikt wokół Iranu ograniczył podaż ropy i gotowych paliw, a marże rafineryjne wzrosły do poziomów niewidzianych od dawna, zmieniając rafinerie w jedną z najbardziej dochodowych gałęzi energetyki.
Zakłady przerobu ropy, jeszcze niedawno traktowane jako schyłkowy element biznesu naftowego, nagle stały się głównym źródłem zysków największych koncernów. Agencja Reuters wskazuje, że konflikt wokół Iranu doprowadził do zakłóceń w przepływie surowca i gotowych paliw, ograniczając dostępną moc rafineryjną. To właśnie ten czynnik odpowiada za wzrost marż w rafineriach i poprawę ich rentowności.
W gronie beneficjentów zjawiska znaleźli się Shell, ExxonMobil, Chevron i TotalEnergies. Świat jest gotów płacić więcej za pewność i szybkość dostaw gotowych paliw, co gra na korzyść rafinerii. Poprawę wyników potwierdzają także inne europejskie koncerny, w tym TotalEnergies, Eni i Equinor, co wskazuje na globalny charakter paliwowej hossy.
Rekordowy kwartał Shella
Shell pochwalił się najlepszym kwartalnym wynikiem od drugiego kwartału 2022 r., gdy rynek energii wywróciła rosyjska inwazja na Ukrainę. Skorygowany zysk za drugi kwartał 2026 r. sięgnął 9,84 mld dol., podczas gdy analitycy zakładali około 8,8 mld dol.
Sercem poprawy jest rafineria. Modelowa marża rafineryjna Shella wzrosła z 16,88 dol. za baryłkę w pierwszym kwartale do 24,27 dol. w drugim, czyli o 44 proc. kwartał do kwartału i 174 proc. rok do roku. Na rezultat złożyły się zarówno ceny energii i napięcia geopolityczne, jak i wysoka efektywność operacyjna.
Koncern wykorzystał moce przerobowe swoich rafinerii w 102 proc., wobec 99 proc. w poprzednim kwartale. Takie przekroczenie nominalnych możliwości udaje się dzięki marginesom bezpieczeństwa uwzględnianym przy wyznaczaniu mocy instalacji. Gdy popyt jest wysoki, a przestoje ograniczone, zakłady bywają w stanie działać wydajniej, niż zakładano.
Skalę finansowego boomu widać także w przepływach pieniężnych. Shell wygenerował w kwartale 17,52 mld dol. wobec 6,53 mld dol. rok wcześniej, czyli prawie trzykrotnie więcej.
Orlen w cieniu remontów
Wyniki Shella będą punktem odniesienia dla Orlenu, który raport półroczny opublikuje 6 sierpnia. Rynek sprawdza, czy polska spółka zdołała wykorzystać sprzyjające otoczenie paliwowe, mimo że w drugim kwartale jej zakłady przeszły poważne prace remontowe. Firma informowała, że przerobiła o 7 proc. ropy mniej niż przed rokiem, a wykorzystanie mocy produkcyjnych obniżyło się z 93 proc. do 86 proc. w porównaniu z drugim kwartałem 2025 r.
Na niższe wolumeny wpłynęły rozległe prace remontowe w rafinerii w Gdańsku, a także przestoje części instalacji w Płocku i czeskich Kralupach. Mimo tych utrudnień otoczenie rynkowe sprzyjało wysokim marżom.
Zdaniem analityków obecna hossa wynika głównie z geopolitycznych zakłóceń, a jej trwałość jest niepewna. Uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie i odbudowa podaży paliw oznaczałyby powrót presji na marże. Dla posiadaczy akcji Orlenu najważniejsze będzie, ile z wojennej premii udało się zatrzymać w drugim kwartale.
Źródło: WNP.PL, Fot. Aunging / Shutterstock

