Akcje KGHM w rok przebyły drogę ze 120 do bieżących 300 zł, wyznaczając w międzyczasie historyczny rekord na poziomie 395 zł. Dobre wyniki finansowe, nowa strategia inwestycyjna i powrót do wypłacania dywidendy mieszają się z korektą na rynku surowców i ostrzeżeniami analityków. Pytanie, czy to już koniec hossy, czy tylko przystanek przed kolejnym etapem wzrostów.
KGHM pozostaje bezsprzecznie najlepszą spółką w WIG20 pod względem rocznej stopy zwrotu – 130 proc., podczas gdy indeks zyskał nieco ponad 25 proc. Drugi w zestawieniu Orlen może pochwalić się 80-proc. wzrostem. Jednak od szczytu z 17 czerwca kurs obniżył się już o ponad 30 proc., a w skali ostatnich pięciu dni spadł o ponad 10 proc. Chłodzenie notowań zbiegło się z nową strategią oraz obniżką rekomendacji przez Morgan Stanley.
Ambitna strategia na dekady
Przed kilkoma dniami KGHM przedstawił strategię 2055+, która zakłada 32 mld zł inwestycji. Blisko 80 proc. środków trafi do Polski, reszta do zagranicznych aktywów. Spółka planuje zwiększyć produkcję miedzi do około 730 tys. ton rocznie, a srebra utrzymać na poziomie 1300 ton. W 2026 r. powróciła do wypłaty dywidendy (1,5 zł na akcję), ale pozostałą część zysku za 2025 r. przeznaczono na kapitał zapasowy.
– Szerokie, długoterminowe i przemyślane portfolio inwestycji ma zapewnić skalę i dywersyfikację. Strategia jest szalenie ambitna, umiarkowanie ryzykowna – biorąc pod uwagę obecne poziomy, entuzjazm rynku pozostaje umiarkowany – komentuje Kamil Szczepański, analityk XTB.
Ceny miedzi i srebra dyktują warunki
Dla wyceny KGHM kluczowe pozostają ceny metali. W pierwszym kwartale 2026 r. średnia cena miedzi wzrosła z 9340 do 12 844 dolarów za tonę, co przełożyło się na skok zysku netto z 330 mln zł do 3,53 mld zł. Z kolei srebro, po styczniowym szczycie 122 dolarów za uncję, straciło ponad połowę wartości. Analityk Trigon DM wycenia akcje na 363 zł, Morgan Stanley obniżył rekomendację do „neutralnie” z ceną docelową 340 zł, wskazując na ryzyko związane z dywersyfikacją i niższymi zwrotami dla akcjonariuszy.
– Popyt na miedź jest strukturalny, a niedobór chroniczny. KGHM jest jednym z największych beneficjentów, ale droga do bycia hegemonem będzie długa i wyboista – mówi Szczepański.
– Takie spółki jak KGHM oceniane są przez pryzmat tego, jak dzielą się zyskami. Na tle Orlenu polityka dywidendowa wypadła dość blado – ocenia anonimowy analityk.
Źródło: WNP.PL, Fot. MOZCO / Shutterstock

