Naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski alarmuje, że Rosja przygotowuje ofensywę z terytorium obwodu briańskiego na północny wschód Ukrainy. Zdaniem generała atak ma na celu rozciągnięcie ukraińskiej linii obrony i osłabienie sił broniących Donbasu. Zagrożenie dotyczy przede wszystkim obwodu czernihowskiego, graniczącego z Rosją i Białorusią.
Trwające walki o Konstanynówkę w Donbasie pokazują, że Rosjanie nie rezygnują z nacisku na wschodzie. Zdaniem analityków upadek tego miasta otworzyłby im drogę do Kramatorska i Słowiańska – ostatnich ukraińskich bastionów w obwodzie donieckim. Syrski podkreśla jednak, że uwaga skupiona na Donbasie nie powinna przesłaniać innych zagrożeń.
Generał w rozmowie z serwisem TSN ujawnił, że według dostępnych danych wywiadowczych najbardziej prawdopodobną opcją są działania ofensywne na północy. – Najbardziej prawdopodobną opcją, potwierdzoną wieloma danymi, są możliwe działania ofensywne na północy z terytorium Rosji, z obwodu briańskiego. Jest to realna opcja i oczywiście przygotowujemy się do niej – powiedział Syrski.
Strategiczne rozciągnięcie frontu
Celem rosyjskiego manewru ma być zmuszenie Ukrainy do przerzucenia rezerw z Donbasu na północ. Syrski wyjaśnił, że w ten sposób Moskwa chce pozbawić ukraińskie wojsko możliwości rotacji i uzupełnienia strat. – W ten sposób rozciągają front i pozbawiają nas rezerw. Biorąc pod uwagę ogólną liczebność naszych sił zbrojnych oraz liczbę brygad bojowych i pułków – wyjaśnił Syrski.
Prezydent Wołodymyr Zełenski już wcześniej informował, że Rosja próbuje wciągnąć Białoruś do konfliktu, a celem może być zarówno północ Ukrainy, jak i państwa NATO – Litwa czy Łotwa. W środę Zełenski poinformował o sukcesie dyplomatycznym: Mińsk zgodził się wyłączyć przekaźniki służące do sterowania rosyjskimi dronami. Wcześniej Ukraina groziła atakiem na te instalacje, a dowódca ukraińskich wojsk dronowych Robert Bowdi oświadczył, że ma przygotowaną listę 500 celów na Białorusi gotowych do natychmiastowego zniszczenia.
Łukaszenka lawiruje
Aleksandr Łukaszenka, białoruski przywódca, stara się uniknąć bezpośredniego zaangażowania w wojnę. W publicznym wystąpieniu przeprosił Zełenskiego za wcześniejsze konfrontacyjne słowa. – Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro – powiedział Łukaszenka, podkreślając, że nie ma zamiaru angażować Białorusi w działania zbrojne przeciwko sąsiadom.
Deklaracje te stoją w sprzeczności z wcześniejszymi planami Moskwy, do których dotarł ukraiński wywiad. Według tych informacji Rosja rozważała atak z terytorium Białorusi na państwo NATO. Syrski nie wyklucza, że kolejne prowokacje mogą być elementem szerszej gry mającej na celu rozproszenie sił Kijowa.
Źródło: TSN, Fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy

