W obliczu poważnych niedoborów paliw, spowodowanych ukraińskimi atakami na rafinerie i infrastrukturę, rząd Rosji w trybie natychmiastowym zakazał eksportu oleju napędowego oraz przedłużył zakaz eksportu paliwa lotniczego. Decyzję ogłosił wicepremier Aleksandr Nowak po posiedzeniu z udziałem prezydenta Władimira Putina.
W wielu obwodach europejskiej części Rosji wprowadzono reglamentację sprzedaży paliw. Władze weryfikują kierowców podejrzanych o nielegalny handel. To efekt systematycznych uderzeń ukraińskich dronów w magazyny, rafinerie i rurociągi.
– Wprowadziliśmy w trybie natychmiastowym zakaz eksportu oleju napędowego. Pozwoli nam to zwiększyć dostawy na rynek krajowy. W lipcu rozpoczniemy również import produktów naftowych – powiedział wicepremier Aleksandr Nowak. Dodał, że Rosja zwiększa produkcję paliw o niższych standardach środowiskowych i przedłuża zerowe cła na importowane produkty naftowe na kolejny rok. W kwietniu zakazano eksportu benzyny do końca lipca, a od 1 czerwca obowiązuje zakaz eksportu paliwa lotniczego do końca listopada.
Kryzys wywołany atakami na infrastrukturę
Ataki ukraińskich dronów na rafinerie, magazyny ropy i składy paliw doprowadziły do ogromnych problemów z zaopatrzeniem. Niedobory są tak duże, że w wielu regionach konieczne było wprowadzenie reglamentacji. Władze obawiają się dalszej destabilizacji rynku przed sezonem letnim. Według wicepremiera Nowaka, lipiec przyniesie pierwsze dostawy tankowcami benzyny i oleju napędowego z indyjskich rafinerii, a także transporty kolejowe z Białorusi.
Rosja szuka ratunku u partnerów
Rząd w Moskwie postawił na import z Indii, które przerabiają rosyjską ropę na produkty gotowe. Surowiec, który Rosja wysyłała do Indii, wraca do niej w postaci paliw po przetworzeniu. Dodatkowo przedłużono zerowe cła na importowane produkty naftowe, co ma zachęcić do sprowadzania paliw z zagranicy. Sytuacja jest bezprecedensowa – największy eksporter ropy i gazu na świecie zmuszony jest do importu paliw.
Źródło: WNP.PL, Fot. MZinchenko / Shutterstock

