Dochody Rosji z eksportu ropy naftowej i produktów ropopochodnych w czerwcu spadły o prawie 5 mld dolarów w porównaniu z majem. Pomimo tego osiągnęły wartość 15,84 mld dolarów – oszacowała Międzynarodowa Agencja Energetyczna.
Czerwcowy eksport ropy wzrósł o 620 tys. baryłek dziennie w porównaniu z majem i o 1,12 mln baryłek dziennie w porównaniu z czerwcem 2025 r., osiągając poziom 5,8 mln baryłek dziennie. To najwyższy poziom od 2022 r. – podkreśla MAE. Około połowa tego eksportu trafiła do nabywców z Indii, którzy zwiększyli zakupy rosyjskiej ropy o 760 tys. baryłek dziennie, osiągając poziom 2,6 mln baryłek dziennie.
Indie ratują rosyjski eksport?
Jednak eksport rosyjskich produktów ropopochodnych spadł o 230 tys. baryłek dziennie w porównaniu z majem i aż o 660 tys. baryłek dziennie w porównaniu z czerwcem 2025 r., do 1,91 mln baryłek dziennie. – Moskwa traci na przerobie, bo gotowe paliwa dają wyższe marże, ale nie może ich swobodnie sprzedawać na Zachodzie ze względu na sankcje – wyjaśniają analitycy.
Indie stały się kluczowym odbiorcą rosyjskiej ropy, przejmując część wolumenów, które wcześniej trafiały do Europy. New Delhi nie przyłączyło się do zachodnich restrykcji, co pozwala Kremlowi utrzymywać przepływy surowca. Jednocześnie znacznie spadł eksport gotowych paliw – benzyny, oleju napędowego czy mazutu – co bezpośrednio uderza w budżet państwa.
Ataki na Iran podbiją ceny?
Według ekspertów praktycznie wznowienie działań w Zatoce Perskiej – ponowne ataki USA na Iran – powinno skutkować wzrostem cen ropy, także rosyjskiej. – Jednak nie poprawi to specjalnie dochodów Kremla ze względu na niemożność eksportu przez Moskwę bardziej marżowych, gotowych paliw – zastrzegają analitycy.
Rosja wciąż boryka się z ograniczeniami technologicznymi i logistycznymi. Mimo że wolumen eksportu surowej ropy jest najwyższy od czterech lat, łączny przychód maleje. To efekt niższych cen oraz struktury sprzedaży – Moskwa sprzedaje coraz więcej surowca, a mniej przetworzonych produktów, które są droższe. Dla Kremla to sygnał ostrzegawczy: wzrost ilości nie rekompensuje spadku jakości eksportu.
Źródło: WNP.PL, Fot. Hamara / Shutterstock

