W nocy z wtorku na środę mieszkańców wsi Osiny na Lubelszczyźnie obudził potężny huk. Około godziny drugiej policja otrzymała informację, że na pole kukurydzy spadł niezidentyfikowany obiekt, który eksplodował. Siła wybuchu była na tyle duża, że w trzech domach powypadały szyby, a mieszkańcy relacjonowali, że odgłos detonacji przypominał wybuch dużego ładunku.
Na miejscu zdarzenia policja i wojsko znalazły nadpalone fragmenty metalu i plastiku, rozrzucone w promieniu kilkudziesięciu metrów. Wśród nich znajdował się także element przypominający śmigło. Jak poinformował prokurator, na obecnym etapie dochodzenia nie można jednoznacznie wskazać, czym był obiekt, w chwili obecnej według prokuratury i nieoficjalnych informacji medialnych jest to dron wojskowy prawdopodobnie Szached.

Eksperci wojskowi zwracają uwagę, że kształt znalezionych części przypomina silniki wykorzystywane w irańskich Shahedach oraz rosyjskich dronach z rodziny Geran, używanych regularnie podczas ataków na Ukrainę.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy, kiedy doszło do eksplozji, nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Komunikat ten może być prawdziwy – obiekty poruszające się na bardzo niskiej wysokości, rzędu 100-150 metrów, są trudne do wykrycia przez klasyczne stacje radarowe. Pokrycie radarowe Polski nie jest pełne, a dodatkowe zabezpieczenie w postaci samolotów AWACS nie zawsze jest dostępne.
Na miejsce skierowano dodatkowe siły policji, wojska oraz żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Władze gminy Wola Mysłowska zwołały nadzwyczajne posiedzenie Zespołu Zarządzania Kryzysowego i zaapelowały do mieszkańców o zachowanie spokoju.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska analizuje wszystkie możliwe scenariusze, mając na uwadze bliskość trwającego konfliktu za wschodnią granicą. Eksperci zauważają, że podobne incydenty pokazują, jak istotne jest wzmocnienie systemów rozpoznania. W tym celu w najbliższych latach mają zostać wprowadzone aerostaty radiolokacyjne w ramach programu „Barbara”, które dzięki zasięgowi ponad 300 km znacząco poprawią ochronę polskiego nieba.
Sytuacja w Osinach nie jest pierwszym tego typu przypadkiem w ostatnich latach. W listopadzie 2022 roku w Przewodowie, tuż przy granicy z Ukrainą, doszło do eksplozji rakiety, która zabiła dwóch mieszkańców. Z kolei w grudniu tego samego roku pod Bydgoszczą spadła rosyjska rakieta. Jej szczątki odnaleziono w kwietniu 2023 roku. Niezauważona przeleciała setki kilometrów nad terytorium Polski. Każdy z tych incydentów pokazał luki w systemie obrony powietrznej i stał się impulsem do dyskusji o konieczności jego wzmocnienia.

Śledztwo w sprawie wybuchu w Osinach trwa. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czym był tajemniczy obiekt, będzie możliwa dopiero po zakończeniu badań.

