Ukraińskie drony bojowe przeprowadziły uderzenie na rosyjskie Centrum Rakietowo-Kosmiczne „Progress” w Samarze. Po ataku w zakładzie wybuchł pożar, a strategicznym celem operacji było ograniczenie rosyjskich prac nad własnym internetem satelitarnym.
Informację o pożarze przekazał porucznik Andrij Kowalenko, szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Jak podał, po uderzeniu pali się przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją rakiet średniej klasy oraz autonomicznych statków kosmicznych.
Za atak odpowiada ukraińska spółka Fire Point, która produkuje drony. Firma przekazała, że w cel trafiły jej maszyny FP-5 Flamingo. To jedne z najbardziej zaawansowanych ukraińskich dronów, napędzane silnikami odrzutowymi.
Kluczowy zakład rosyjskiego sektora kosmicznego
Centrum „Progress” jest jednym z filarów rosyjskiego przemysłu rakietowo-kosmicznego. Zakład projektuje i wytwarza rakiety nośne średniej klasy, w tym z rodziny Sojuz-2, a także statki kosmiczne przeznaczone do zdalnego badania Ziemi oraz programów naukowych.
Producent dronów podkreślił, że Centrum ma znaczny wkład w budowę infrastruktury rosyjskiego internetu satelitarnego. To właśnie na tym polu Sojuz-2 ma podwójne zastosowanie. Kreml używa tych rakiet do badań kosmicznych, a jednocześnie rozwija za ich pomocą innowacje w łączności.
Straty dla rosyjskiego internetu satelitarnego
Jak odnotował Unian, rakiety Sojuz-2 są aktualnie wykorzystywane do tworzenia infrastruktury rosyjskiego systemu internetowego, który ma być analogiczny do Starlinka. Atak na zakłady w Samarze może opóźnić uruchomienie tej sieci przez Kreml.
Ukraińscy żołnierze korzystają z systemu Starlink, a koszty dostępu do tej usługi pokrywa Polska. Uderzenie w „Progress” może więc wpłynąć na równowagę w zakresie łączności na froncie.
– W Samarze po uderzeniu pali się Centrum Rakietowo-Kosmiczne „Progress”, przedsiębiorstwo produkujące rakiety średniej klasy i autonomiczne statki kosmiczne – poinformował Andrij Kowalenko.
Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

