Ministerstwo Finansów planuje podniesienie VAT na piwa bezalkoholowe i inne napoje 0–0,5 proc. alkoholu do stawki 23 proc. Branża apeluje, że podwyżka uderzy w jedyną rosnącą kategorię rynku piwa, osłabi sektor w czasie najgłębszego kryzysu od 1989 r. i zahamuje prozdrowotny trend ograniczania spożycia alkoholu.
- Projekt Ministerstwa Finansów przewiduje zastąpienie obecnych preferencyjnych stawek VAT (5 proc. w handlu detalicznym i 8 proc. w gastronomii) podstawową stawką 23 proc. na piwa 0–0,5 proc., wina, cydry i ich mieszanki, a także napoje z kofeiną lub tauryną zawierające min. 20 proc. soku.
- Według rządowych szacunków zmiana ma przynieść budżetowi ponad 11,5 mld zł w ciągu dekady.
- Browary Polskie oceniają, że podwyżka zahamuje rozwój segmentu piw bezalkoholowych – jedynego, który rośnie i łagodzi spadki sprzedaży piwa alkoholowego. Rynek piwa od 2019 r. skurczył się o 13 proc., a 2025 r. przyniesie najgłębszy spadek od 1989 r.
- Producenci ostrzegają, że wyższy VAT i zmiany w opłacie cukrowej mogą uderzyć także w sadowników. Browary zużywają ok. 30 tys. ton jabłek rocznie na koncentraty używane w piwach smakowych.
- Branża podkreśla, że piwa zero wspierają ograniczanie konsumpcji alkoholu, a administracje wielu państw UE promują kategorię NoLo. Według Browarów Polskich rządowy projekt opiera się na fałszywej argumentacji zdrowotnej i jest motywowany wyłącznie fiskalnie, co może doprowadzić do odwrócenia korzystnych trendów konsumenckich.
Rząd pracuje nad zmianami podatkowymi, które mają objąć bezalkoholowe odpowiedniki napojów zawierających alkohol. W opublikowanym w grudniu projekcie wskazano, że wyższa stawka VAT miałaby dotyczyć m.in. piw 0–0,5 proc., win, cydrów oraz ich mieszanin, a także napojów z kofeiną lub tauryną, jeśli zawierają co najmniej 20 procent soku owocowego lub warzywnego. Odejście od dotychczasowych, obniżonych stawek oznaczałoby wprowadzenie jednolitego poziomu 23 procent zarówno w sprzedaży detalicznej, jak i w gastronomii. Ministerstwo Finansów oszacowało, że w ciągu dziesięciu lat taka zmiana zwiększyłaby wpływy budżetu o ponad 11,5 miliarda złotych.
Projekt spotkał się z reakcją producentów piwa. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, w komentarzu przesłanym do mediów branżowych, zwrócił uwagę na stan rynku i konsekwencje planowanej podwyżki. Organizacja wskazała na wieloletni spadek sprzedaży piwa i trudną sytuację browarów, podkreślając, że rosnącą częścią rynku pozostawały do tej pory wyłącznie napoje bezalkoholowe. Związek zaznaczył, że ich sprzedaż pozwalała ograniczać zmniejszanie wolumenu piwa zawierającego alkohol. Według przedstawionych danych rynek skurczył się od 2019 roku o ponad 5 milionów hektolitrów, co stanowi około 13 procent, a kończący się rok przyniósł dalszy spadek na poziomie około 7 procent.
– Oceniamy, że jest to kolejne uderzenie w branżę piwowarską w krótkim czasie. W konsekwencji rząd zahamuje rozwój segmentu piw bezalkoholowych, jedynego rosnącego obecnie na rynku piwa. Segmentu, który prowadzi do zmniejszania konsumpcji piwa alkoholowego w Polsce – przekazano w stanowisku Browarów Polskich.
Organizacja podkreśliła również, że jedynym segmentem, który nie tracił w ostatnich latach, były piwa bezalkoholowe. Wzrost ich sprzedaży nie odwracał ogólnego trendu spadkowego, ale ograniczał jego tempo, co miało istotne znaczenie dla branży mierzącej się z trudnościami ekonomicznymi i malejącym popytem. Producentom zależy, aby segment ten mógł nadal funkcjonować bez dodatkowych obciążeń podatkowych, ponieważ ma on znaczenie dla całej struktury rynku piwa.
Jak zmiany podatkowe uderzą w producentów i sadowników?
Związek branżowy podkreśla, że rozwój segmentu piw bezalkoholowych zwiększył zapotrzebowanie na surowce wykorzystywane w browarnictwie. Wskazano m.in. na chmiel i słód, a także na koncentrat jabłkowy, który stał się istotnym składnikiem produkcji piw smakowych. Według danych branży obecne zużycie jabłek przez producentów piwa wynosi około 30 tys. ton rocznie.
Organizacja ostrzega, że planowane zmiany przepisów mogą znacząco ograniczyć ten rynek. Chodzi o podwyższenie stawki VAT na napoje bezalkoholowe oraz równolegle procedowane zmiany w zasadach pobierania opłaty cukrowej. Według browarów nowe regulacje skłonią producentów do modyfikacji receptur i odejścia od metod produkcji stosowanych w ostatnich latach, co może zmniejszyć zapotrzebowanie na jabłka ze strony przemysłu.
Zdaniem związku podwyższenie cen piwa bezalkoholowego będzie szczególnie dotkliwe dla tej części rynku, ponieważ to jedyny segment sprzedaży piwa, który notował wzrosty. Branża przewiduje, że zmiana polityki podatkowej zwiększy spadki sprzedaży i może doprowadzić do głębokiego załamania całego rynku piwa.
Podwyżka VAT może zahamować pozytywne zmiany konsumenckie
Związek podkreśla, że napoje bezalkoholowe są traktowane jako produkty mające znaczenie dla ograniczania spożycia alkoholu w społeczeństwie. Wskazuje, że w wielu państwach europejskich odmiany typu NoLo są wspierane przez administrację publiczną, ponieważ zastępowanie produktów alkoholowych ich bezalkoholowymi wersjami jest tam uznawane za rozwiązanie korzystne dla zdrowia publicznego. Organizacja zwraca uwagę, że w Polsce planowane regulacje są formułowane odwrotnie: jako obciążenie podatkowe dla kategorii, która – w ocenie branży – ma funkcję prozdrowotną.
Według związku argumenty wykorzystywane do uzasadnienia zmian zostały powiązane z tematyką zdrowotną w sposób, który nie znajduje potwierdzenia w badaniach dotyczących piw bezalkoholowych. Wskazano, że wyższy podatek spowoduje wzrost cen napojów, które są kupowane jako alternatywa dla alkoholu. Zdaniem organizacji takie rozwiązanie doprowadziłoby do wyhamowania zmian obserwowanych na rynku, w tym rosnącego zainteresowania napojami bezalkoholowymi, a jednocześnie nie wspierałoby założeń polityki zdrowotnej państwa, na które powołują się autorzy projektu.
Związek dodaje, że podwyższanie kosztów wprowadzania na rynek produktów stanowiących bezalkoholową alternatywę dla piwa może ograniczyć zainteresowanie konsumentów tą kategorią. Podkreślono też, że obecny kierunek zmian przyniósł już zauważalne skutki w postaci większego udziału sprzedaży napojów bezalkoholowych i niskoalkoholowych, co – według organizacji – wskazywało na rosnącą świadomość konsumentów dotyczącą wyborów związanych z ograniczaniem spożycia alkoholu.










