SAFE nie dla ukraińskiego wojska. Szef MON ostrzega przed dezinformacją

Nic nie wyjdzie z planów, które zakładały, że 4-5 procent środków, jakie Polska otrzyma w ramach unijnej niskooprocentowanej pożyczki SAFE, zostanie przeznaczone na zakupy dla ukraińskiego wojska. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, za pomocą którego zarządzane są w Polsce pieniądze z SAFE, pozwala finansować tylko Wojsko Polskie, a nie inną armię – przypomniał w poniedziałek wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL).

Unijny mechanizm SAFE to niskooprocentowana linia kredytowa na zakupy związane z bezpieczeństwem i obroną narodową. Polska do wykorzystania ma 43,7 miliarda euro, czyli około 185 miliardów złotych według obecnego kursu. Żadne inne z 19 państw Unii Europejskiej, które wystąpiły o pożyczki, nie otrzymało większej puli. Polsce przypadło 29 procent z budżetu całego mechanizmu, który w sumie wynosi 150 miliardów euro.

Od czwartku do soboty resort obrony hurtowo podpisywał nowe umowy i aneksy do wcześniej zawartych kontraktów – łącznie 62 dokumenty na około 120 miliardów złotych, w zdecydowanej większości w polskim przemyśle. Dla porównania – obecne kierownictwo MON wyliczyło, że przez osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości wojsko podpisało umowy na 97 miliardów złotych.

Ostrzeżenie przed dezinformacją

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w poniedziałek, że dostrzega, iż zamiast nieprawdziwej narracji o tym, że środki z SAFE będą wydawane w przemyśle niemieckim, teraz pojawia się inna – że zakupy są robione dla Ukrainy.

– Będą się kłamstwa na temat przekazywania sprzętu na Ukrainę zaraz powielać, będą to też trolle rosyjskie rozrzucać, więc uważajcie na to. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych może finansować tylko armię polską. Nie może finansować zakupów dla żadnego innego państwa – powiedział minister obrony, apelując, by nie opowiadać „głupot” ani nie siać „kłamstw”, bo „i tak już mamy w emocjach polsko-ukraińskich bardzo dużo dzisiaj tematów, które trzeba wyjaśnić”.

Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, o którym mówił Kosiniak-Kamysz, został utworzony w 2022 w Banku Gospodarstwa Krajowego. Zadłuża się, by finansować zakupy nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Prezydenckie weto i konsekwencje

Koalicja rządowa początkowo nie zamierzała korzystać z Funduszu Wsparcia SZ do gospodarowania środkami z SAFE w Polsce. Parlament uchwalił w tym celu ustawę o innym funduszu – nazwanym Finansowym Instrumentem Zwiększania Bezpieczeństwa SAFE. Wtedy też rządowa pełnomocniczka do spraw SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka szacowała, że 4-5 procent polskich środków zostanie przeznaczone na projekty ukraińskie. SAFE bowiem pozwalała na zakupy z Ukrainą, dla Ukrainy lub od Ukrainy. W polskich planach były głównie zakupy dla Ukrainy.

Jednak w połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o instrumencie SAFE. Nie przeszkodziło to jednak rządowi w zaciągnięciu pożyczki, bo wykorzystano do tego przepisy innej ustawy – właśnie dotyczącej Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.

Brak możliwości finansowania z polskiej części SAFE zakupów dla Ukrainy wynika bezpośrednio z przepisów ustawy o obronie Ojczyzny, na mocy której działa Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Najważniejszym skutkiem weta jest brak możliwości sfinansowania projektów zgłoszonych przez służby mundurowe podległe MSWiA (policję, Straż Graniczną i Służbę Ochrony Państwa) oraz inwestycji na drogi i linie kolejowe potrzebne wojsku. Ostatecznie, te wydatki będą finansowane z budżetu MON, ale dopiero od przyszłego roku.

Kosiniak-Kamysz podkreślał w poniedziałek, że docenia wsparcie wojskowe, jakiego poprzedni rząd udzielił Ukrainie, przekazując bardzo dużo uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Przyznał, że wie, jakie emocje budzi w Polsce decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii” – organizacji nacjonalistów odpowiedzialnej za mordy na Polakach na Wołyniu i Galicji Wschodniej podczas II wojny światowej.

– To jest oczywiście decyzja nie do przyjęcia, to jest dla żołnierzy Wojska Polskiego bolesna decyzja, która utrudnia możliwość budowania dobrej i stabilnej przyszłości. My pomimo tego bólu, emocji, które są, wiemy, gdzie leży też racja stanu Polski. Bezpieczeństwo Polski leży na granicy frontu ukraińsko-rosyjskiego. Wielokrotnie w naszej historii nasi żołnierze musieli ginąć za czyjąś wolność. Dziś za to, żebyśmy mieli czas na program SAFE, na modernizację polskiej armii, od czterech lat giną ukraińscy żołnierze i o tym nie wolno też zapomnieć. Jedno i drugie musi być w naszych działaniach widoczne. Nie zgadzamy się na takie traktowanie pamięci historycznej i budowy tożsamości swojej przeciw prawdzie historycznej, przeciw wrażliwości Polski – powiedział wicepremier.

Początkowo w programie SAFE na współpracę z Ukrainą zdecydowało się 15 państw, wśród których była Polska.

Źródło: WNP.PL, Fot. Albert Zawada / PAP (Kosiniak-Kamysz), Mikołaj Bujak / KPRM (prezydenci)

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com