Polenergia, według nieoficjalnych informacji portalu Inspiratia, jest w trakcie sprzedaży praw do swojego projektu budowy lądowych farm wiatrowych w Rumunii o łącznej mocy 685 MW. Spółka nie komentuje rynkowych spekulacji.
Projekt realizowany jest przez spółkę celową Wind Farm Four (WF4) i obejmuje siedem farm wiatrowych w regionie Tulczy, nad Morzem Czarnym. Warunki wietrzności w tym rejonie należą do najlepszych w Rumunii – są nawet lepsze niż w Polsce. Dla porównania: łączna moc lądowych farm Polenergii w Polsce na koniec 2025 roku wynosiła 642 MW, czyli mniej niż planowane 686 MW w samej Rumunii.
W marcu 2026 roku zarząd informował, że do końca tego roku projekty powinny osiągnąć etap gotowości do budowy (RTB), a ostateczna decyzja inwestycyjna (FID) była przewidziana na drugi kwartał 2027 roku.
Rumuński projekt kluczowy dla finansowania offshore
– Razem z aktywami OZE w Polsce projekt w Rumunii tworzy pakiet przedsięwzięć energetycznych, które mają stanowić źródło przychodów zasilających realizację naszych planów w dziedzinie morskiej energetyki wiatrowej – tłumaczył w marcu 2026 roku Adam Purwin, prezes Polenergii.
W pierwszym kwartale 2026 roku przychody grupy wyniosły blisko 924,9 mln zł, a zysk netto przekroczył 64,4 mln zł. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku przychody sięgały niemal 1,2 mld zł, a zysk netto wyniósł 43,2 mln zł.
Kto zyska na transakcji?
Największym akcjonariuszem Polenergii jest Mansa Investments, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk, która posiada 44,5 proc. akcji. Ewentualna sprzedaż rumuńskich projektów może przynieść spółce znaczący zastrzyk gotówki na rozwój morskich farm wiatrowych na Bałtyku. Analitycy zwracają uwagę, że transakcja może być odpowiedzią na potrzebę pozyskania kapitału na kapitałochłonne inwestycje offshore.
Póki co Polenergia oficjalnie nie potwierdza doniesień o sprzedaży. Rynek czeka na oficjalny komunikat.
Źródło: WNP.PL, Fot. Borkin Vadim / Shutterstock

