Sprzedali Polsce setki czołgów. Ich rolę w swojej armii widzą inaczej niż my

Południowokoreańska firma Hyundai Rotem dostarcza Wojsku Polskiemu kolejne czołgi K2GF, a w jej zakładach trwają zaawansowane prace nad wozami towarzyszącymi i nową fabryką silników. Jednocześnie okazuje się, że armia Republiki Korei postrzega rolę K2 zupełnie inaczej niż polskie dowództwo – dla Koreańczyków to maszyna do decydujących uderzeń, a nie do codziennego wsparcia piechoty.


Umowę ramową na zakup nawet tysiąca czołgów K2 podpisano w 2022 roku, tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Pierwszy kontrakt wykonawczy opiewał na 180 wozów w konfiguracji K2GF, które miały wypełnić lukę po sprzęcie przekazanym Ukrainie. Dostawy zrealizowano do końca 2025 roku. Drugą umowę, wartą 6,5 mld dolarów, zawarto w sierpniu 2025 roku. Obejmuje ona kolejne 180 czołgów oraz 81 wozów towarzyszących, w tym 31 pojazdów zabezpieczenia technicznego, 25 inżynieryjnych i 25 mostów towarzyszących. Część z nich – 61 czołgów K2PL i 72 wozy towarzyszące – ma być montowana w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy w Gliwicach w systemie SKD.

Hyundai Rotem zapowiedział, że pierwszą partię 28 czołgów K2GF z nowego kontraktu wysłał do Polski na przełomie czerwca i lipca 2026 roku. Wszystkie 116 sztuk z tej umowy trafi nad Wisłę do 2027 roku, czyli przed terminem. W fabryce w Changwon dziennikarze mogli zobaczyć gotowe wozy pomalowane w polskie barwy oraz kolejne w różnych fazach montażu.

Półwysep Koreański vs. Warmia i Mazury

Różnica w postrzeganiu roli K2 jest uderzająca. W Polsce czołgi te skierowano do 16. Dywizji Zmechanizowanej stacjonującej na Warmii i Mazurach, w trudnym terenie jezior i lasów. Tłumaczono, że K2 ma być lżejszym uzupełnieniem dla ciężkich Abramsów. Tymczasem w Korei Południowej to starszy i lżejszy K1 pełni rolę podstawowego czołgu do współdziałania z piechotą.

– K2 to dla nas czołg do wykonywania decydujących operacji – wyjaśniają emerytowani wojskowi pracujący obecnie dla Hyundai Rotem. – Jest nowocześniejszy i występuje w mniejszej liczbie niż K1.

Południowokoreańscy żołnierze z 26. batalionu czołgów chwalą K2 za hydropneumatyczne zawieszenie i automat ładowania armaty 120 mm. Mówią jednak o dwóch rzeczach do poprawy: zdalnie sterowanym karabinie maszynowym na wieży oraz aktywnym systemie ochrony w wersji hard kill, który fizycznie niszczy nadlatujące pociski i drony. Na razie przeciw dronom stosują siatki ochronne.

Nowa fabryka i wozy towarzyszące

W Gunsan nad Morzem Żółtym Hyundai Rotem przygotowuje nową fabrykę silników. To właśnie tam będą powstawać jednostki DV27 o mocy 1500 KM dla przyszłych K2PL. Dotychczasowe silniki do K2GF produkowano w Inczon, gdzie zdolności są już w pełni wykorzystane. Nowy zakład ma zwiększyć produkcję do 240 silników rocznie. Pilotaż ruszy w sierpniu, produkcja seryjna we wrześniu 2026 roku.

Hyundai Rotem podpisał też umowę z niemiecką FFG na opracowanie wozów towarzyszących na podwoziu K2. Prace nad wozem zabezpieczenia technicznego już trwają, a nad wozem inżynieryjnym i mostem towarzyszącym ruszą w 2027 roku. Koreańska armia dotąd używała wozów na bazie starszego K1. Polskie zamówienie po raz pierwszy wymusza powstanie wersji specjalistycznych na bazie K2.

Źródło: WNP.PL, Fot. Materiały prasowe / Hyundai Rotem

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com