Starlink idzie na wojnę z Komisją Europejską. Poszło o lukratywny przetarg

Starlink, satelitarny gigant Elona Muska, ostro protestuje przeciwko planom Komisji Europejskiej, która chce wykluczyć amerykańskie podmioty z przetargu na częstotliwości dla mobilnego internetu satelitarnego. Zdaniem spółki takie działanie narusza międzynarodowe reguły i może pozbawić Europejczyków dostępu do nowoczesnych usług. W tle jest europejski konkurent – Eutelsat, który na razie nie jest w stanie sprostać potrzebom milionów użytkowników.


Komisja Europejska proponuje państwom członkowskim przyjęcie rozporządzenia, które reguluje dostęp do pasm częstotliwości MSS (Mobile Satellite Service) – kluczowych dla bezpiecznej łączności smartfonów z konstelacją satelitów. W praktyce oznacza to wykluczenie z postępowania podmiotów z USA i Chin. Jedynym europejskim graczem, który mógłby wziąć udział w przetargu, jest Eutelsat – spółka kontrolowana przez Francję (blisko 30 proc. kapitału) i rząd brytyjski (10,89 proc.).

Eutelsat, mimo że w zeszłym roku otrzymał zastrzyk 1,5 mld euro, nie jest obecnie w stanie zapewnić szybkiego internetu setkom milionów Europejczyków. Jego sieć satelitarna pozostaje daleko w tyle za globalną infrastrukturą Starlinka. To właśnie ten dysonans – między protekcjonistycznym pomysłem KE a realiami technologicznymi – stał się zarzewiem konfliktu.

Protest Starlinka i argumenty prawne

Starlink nie zamierza biernie przyjmować wykluczenia. Spółka przygotowała białą księgę, w której podważa unijne plany. – Proponowane przepisy o wyłączeniu z przetargu są niezgodne z wytycznymi Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego. Poza tym stanowią ryzyko, że Europejczycy zostaną pozbawieni dostępu do usług satelitarnych dostarczanych bezpośrednio do urządzeń – wskazał przedstawiciel Starlinka w dokumencie.

Firma podkreśla, że jej konstelacja od lat działa globalnie, a każde ograniczenie konkurencji godzi w interesy konsumentów. Zdaniem Starlinka Bruksela faworyzuje Eutelsata kosztem efektywności i innowacji, co może opóźnić cyfrową transformację Europy.

Kosmiczna przewaga Muska

Starlink od kilku lat buduje swoją konstelację i obecnie na orbicie okołoziemskiej znajduje się około 6 tys. jego satelitów. Liczba ta stale się zmienia – wyeksploatowane jednostki spadają i spalają się w atmosferze, ale na ich miejsce przy użyciu rakiet Falcon 9 wystrzeliwane są nowe, bardziej zaawansowane urządzenia. SpaceX nie zwalnia tempa: każde wyniesienie na orbitę to kolejne kilkadziesiąt satelitów, które zwiększają przepustowość i zasięg sieci.

Dla porównania, Eutelsat opiera się na starszych technologiach i znacznie mniejszej liczbie satelitów. Zdaniem ekspertów bez partnerstwa z kimś takim jak Starlink UE ryzykuje, że jej mieszkańcy zostaną w tyle za Amerykanami i Azjatami w dostępie do satelitarnego internetu nowej generacji. Spór między Komisją a SpaceX to nie tylko biurokratyczna potyczka, ale realna walka o to, kto będzie kontrolował cyfrową infrastrukturę przyszłości.

Źródło: WNP.PL, Fot. bella1105 / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com