Amerykański śmigłowiec bojowy Apache runął na ziemię w pobliżu cieśniny Ormuz. Dwóch członków załogi udało się uratować. To ten sam typ maszyn, które Polska zamówiła w liczbie 96 egzemplarzy w ramach kontraktu o wartości blisko 4,7 mld dolarów.
Do katastrofy doszło 8 czerwca w newralgicznym punkcie globu – w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej. Jak poinformował amerykański dziennik „The New York Times”, powołując się na dwa źródła zaznajomione ze szczegółami zdarzenia, obaj piloci zostali ewakuowani i są bezpieczni. Przyczyny wypadku pozostają na razie nieznane. Armia USA prowadzi dochodzenie, by ustalić, czy maszyna została zestrzelona, uległa awarii technicznej, czy też doszło do innego incydentu.
Katastrofa w newralgicznym punkcie
Amerykańskie siły zbrojne regularnie wykorzystują śmigłowce Apache do utrzymania blokady irańskich portów. To odpowiedź na działania Teheranu ograniczające żeglugę przez cieśninę Ormuz. Napięcie między USA a Iranem w tym regionie utrzymuje się od miesięcy, a każdy incydent z udziałem wojsk USA jest analizowany pod kątem ewentualnej eskalacji. – Nie jest jasne, czy należący do armii USA śmigłowiec został zestrzelony przez Irańczyków, spadł w wyniku usterki czy też do katastrofy doszło z innego powodu – czytamy w „The New York Times”.
Apache to maszyna o ugruntowanej pozycji w arsenale amerykańskiej armii. Oblatany w 1984 roku, od 1986 jest na wyposażeniu wojsk lądowych. Załogę stanowią dwie osoby w układzie tandem. Śmigłowiec słynie z dużych możliwości bojowych, ale też wysokich kosztów zakupu i utrzymania ze względu na rozbudowaną logistykę.
Polski wydatek o wartości miliardów
Polska podpisała kontrakt na 96 śmigłowców AH-64E Apache w ramach umowy o wartości prawie 4,7 mld dolarów. To jeden z największych zakupów uzbrojenia w historii polskiej armii. Pierwsze dostawy zaplanowano na lata 2028–2032. Polscy piloci i technicy już szkolą się na ośmiu maszynach dzierżawionych od amerykańskiego producenta.
Zakup Apache jest elementem szerszego programu modernizacji technicznej Wojska Polskiego, który obejmuje m.in. czołgi Abrams, systemy HIMARS czy myśliwce F-35. Nowe śmigłowce mają zastąpić przestarzałe maszyny Mi-24 i znacząco zwiększyć zdolności bojowe polskich sił zbrojnych, szczególnie w obszarze wsparcia ogniowego na polu walki. Każdy incydent z udziałem Apache jest więc bacznie obserwowany przez polskie dowództwo – od ich niezawodności zależy w dużej mierze skuteczność przyszłych operacji.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Martin Hibberd

