Sygnał dronów Royal Navy trafiał do Chin. Sztab odciął łączność

Royal Navy w trybie pilnym odcięła łączność z pływającymi bezzałogowcami K3 Scout po tym, jak urządzenia wysłały sygnał pod adres IP w Chinach. Maszyny miały być wykorzystywane do patrolowania cieśniny Ormuz.


Sprawę opisał The Telegraph. Brytyjskie drony morskie miały w swoich kamerach podzespoły wyprodukowane w Chinach. To właśnie one wysyłały sygnał na adres IP w Państwie Środka. Komunikaty dotyczyły statusu urządzenia i zawierały informację, że sprzęt ma łączność oraz działa prawidłowo.

Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii podkreśla, że nie ma dowodów na wysłanie za granicę wrażliwych danych. Mimo to brytyjski resort obrony zdecydował o odcięciu łączności bezzałogowców. Decyzja zapadła w trybie pilnym.

Obawy o działania Pekinu

Brytyjski dziennik przypomina, że K3 Scout miały służyć w rejonie Zatoki Perskiej. Londyn chciał wykorzystać je do patrolowania ruchu w cieśninie Ormuz. W pobliżu dronów przebywali też wysoko postawieni funkcjonariusze sił specjalnych Wielkiej Brytanii.

– Ujawnienie tych informacji wywołało obawy, że Pekin próbował szpiegować brytyjską armię, mimo że od lat wydawano ostrzeżenia o zagrożeniach ze strony tego kraju – komentuje gazeta.

Dostawca i testy na Bałtyku

Dostawcą dronów dla Royal Navy była firma Kraken Technology Group, mająca doświadczenie w zamówieniach publicznych. Kamery do maszyn pochodziły od zewnętrznego kontrahenta, a producent zapewniał władze o bezpieczeństwie rozwiązań.

K3 Scout może przenosić ładunek o masie 600 kg i działać bez przerwy przez 30 dni. Bezzałogowce zamówiło również Dowództwo Operacji Specjalnych USA. Urządzenia były też testowane przez NATO na Bałtyku, w tym w porcie w Gdyni podczas ćwiczeń BALTOPS 2026.

Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu