Rząd Szwecji w ostatnich dniach lipca tego roku uznał wydobycie metali krytycznych i pierwiastków ziem rzadkich za kwestię bezpieczeństwa narodowego. Stwierdził, że potrzebna jest nowa strategia wydobywcza, aby przeciwdziałać zależności od Chin. Szerzej stanowisko rządu uzasadniła Ebba Busch, minister ds. przedsiębiorczości i wicepremier, która powiedziała, że uznanie górnictwa za interes bezpieczeństwa narodowego przyspieszy proces planowania i wydawania pozwoleń, co pomoże zrealizować planowane inwestycje. Jest przekonana, że może to znacząco przyczynić się do wzmocnienia zdolności obronnych Szwecji , UE i NATO.
Realizacji tych postanowień służyć ma nowa strategia, która ma ułatwić państwu przydzielanie gruntów pod projekty górnicze, co jest kwestią napiętą z rdzennym ludem Saamów, zajmującym się hodowlą reniferów. Twierdzą oni, że ekspansja górnictwa oznaczałaby koniec ich tradycyjnego sposobu życia. W ramach tej strategii, rząd analizuje możliwość utworzenia państwowej spółki inwestycyjnej dla szwedzkiego sektora górniczego.
Przy tej okazji media informujące o tej decyzji przypominają, że Szwecja posiada duże zasoby surowców, a złoże Per Geijer, zlokalizowane w pobliżu istniejącej kopalni LKAB w Kirunie , jest jednym z flagowych projektów Unii Europejskiej, którego realizacja ma doprowadzić do zmniejszenia zależności od Chin . Złoże to z całkowitymi zasobami mineralnymi wynoszącymi 1,2 miliarda ton, ma kluczowe znaczenie dla interesów Europy. Szwedzkie oświadczenie rządowe opublikowane zostało w zachodnich mediach i dobrze przyjęte zostało w Stanach Zjednoczonych, które prowadzą podobną gospodarkę surowcową.
Długa historia
Z polskiego punktu widzenia historia szwedzkiego górnictwa jest mało znana, choć rozwój tego przemysłu już w czasach nowożytnych uczynił z tego państwa potęgę, która została u nas dobrze poznana pod nazwą Potopu Szwedzkiego. Świetnie uzbrojona i wyposażona w wszelkiego rodzaju własnej produkcji broń palną, łatwo pokonała rolnicze mocarstwo jakim byłą ówczesna Rzeczpospolita. Podobnie późniejsze zmagania z carem Piotrem I o mało nie doprowadziły do podobnego podboju Rosji. Przy tej okazji przypomina się, że najstarszą firmą górniczą była Stora Kopparberg, która prowadzuiła wydobycie w kopalni miedzi Falun. Stamtąd też pochodzi pigment Falu , którym malowano zamki, kościoły i chaty, do dziś widoczne w całej Szwecji. Dochody z tej kopalni, były tak duże, że finansowały niemal wszystkie wojny prowadzone przez Szwecję w całej jej historii.
Ztechnologicznej przewagi militarnej Szwedów, dobrze zdawał sobie sprawę późniejszy król Polski Jan III Sobieski, który wybierając się pod Wiedeń musiał uzbroić i wyposażyć swoją armię, na co środki dostarczyły olkuskie kopalnie srebra i ołowiu. Wybudowana za jego czasów w najniższym punkcie ternu Sztolnia Ponikowska do dziś czynna, znacząco obniżyła zwierciadło wód podziemnych umożliwiając górnikom eksploatację bogatych złóz srebra o ołowiu. Nie chodzi o to, aby wracać do historycznych czasów, ale aby zdawać sobie sprawę, że lepiej mieć przygotowane bogactwa surowcowe do ich uruchomienia w sytuacjach kryzysowych, których nadejścia nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Dziś to szwedzkie naśladownictwo jest również wskazane, gdyż międzynarodowa sytuacja staje się podobnie kryzysowa.
Dwudziesty pierwszy wiek
Na ternie Szwecji zlokalizowano około 60 procent złóż rudy żelaza w Europie i kraj ten odpowiada za 90% jej wydobycia na kontynencie , posiadając 5% jego światowych zasobów. Jest też jednym z najbardziej aktywnych górniczo krajów w Europie. Szwedzkie kopalnie wydobywały około 80 milionów ton rudy rocznie, głównie z kopalni Kiruna , która produkuje około 27,5 miliona ton żelaza. Ponad 96% całkowitej produkcji rudy pochodzi z kopalni w regionie północnym, znanym jako Norrland . 10 z 12 czynnych kopalń w kraju znajduje się w regionie Sápmi (historycznie „Laponia”), tradycyjnym terytorium Saamów

