8 czerwca 1966 roku nad Kalifornią doszło do katastrofy, która zniszczyła unikalny bombowiec B-70 Valkyrie. Podczas sesji fotograficznej zorganizowanej przez General Electric myśliwiec F-104 zderzył się z prototypem maszyny, powodując śmierć dwóch pilotów i straty sięgające miliardów dolarów. Mija właśnie 60 lat od tego tragicznego wydarzenia.
Feralnego dnia w powietrzu znalazło się pięć maszyn: drugi prototyp XB-70A Valkyrie, myśliwce F-4 Phantom, F-5, F-104 Starfighter oraz szkolno-treningowy T-38 Talon. Maszyny leciały w zwartej formacji, aby koncern General Electric, producent silników wszystkich samolotów, mógł wykonać efektowne zdjęcia.
Nagły dryf F-104 doprowadził do kontaktu z dużym bombowcem. Mniejszy samolot wykonał półbeczkę i ściął oba stateczniki pionowe Valkyrie. Obie maszyny runęły na ziemię. Zginęli pilot doświadczalny NASA Joe Walker oraz drugi pilot XB-70, Carl Cross.
Śmiertelny błąd pilota
Raport po katastrofie wskazał, że Joe Walker prawdopodobnie utrzymywał pozycję, patrząc na kadłub XB-70, a nie na zewnętrzne punkty odniesienia. – Pilot znajdował się około 21 metrów na boku i 3 metry poniżej kadłuba Valkyrie. Brak odpowiednich wskazówek wzrokowych uniemożliwił mu prawidłową ocenę ruchu własnego samolotu – podała komisja badająca wypadek.
Zniszczony prototyp był jednym z dwóch wyprodukowanych egzemplarzy. Drugi, ocalony, znajduje się dziś w Muzeum Sił Powietrznych USA w Dayton.
Maszyna, która wyprzedziła epokę
Program B-70 Valkyrie był jednym z najdroższych w historii lotnictwa wojskowego. Koszt jednego samolotu, po uwzględnieniu inflacji, sięgał nawet 5 miliardów dolarów. Napędzany sześcioma silnikami bombowiec osiągał prędkość ponad 3 Machów i pułap ponad 25 tysięcy metrów – dwukrotnie więcej niż współczesne samoloty pasażerskie.
Maszyna miała służyć do ataków jądrowych na terytorium ZSRR. Jej konstrukcja opierała się na założeniu, że ucieknie radzieckim myśliwcom. Jednak rozwój rakiet przeciwlotniczych pod koniec lat 50. i pojawienie się pocisków balistycznych uczyniło tę koncepcję przestarzałą. Próby przystosowania bombowca do lotów na niskim pułapie nie powiodły się – tańszy i zasięgowo lepszy B-52 okazał się skuteczniejszym rozwiązaniem.
Ostatecznie w 1969 roku, zaledwie pięć lat po oblocie, program definitywnie zamknięto. Łączne nakłady sięgnęły ponad 10 miliardów dolarów w dzisiejszej wartości, a jedynym namacalnym śladem pozostał muzealny egzemplarz i fotografie, które zabiły maszynę wartą miliardy.
Źródło: WNP.PL, Fot. NASA / archive.org

