Tanie wakacje w Turcji to przeszłość. Oto gdzie teraz wydamy najmniej

Turcja, jeszcze niedawno synonim wakacji za grosze, w tym roku przestaje nią być. Z najnowszych danych wynika, że różnica cenowa między Polską a tureckimi kurortami niemal zniknęła. Gdzie zatem polski turysta wyda najmniej? Odpowiedź zaskakuje – to wciąż Bałkany, ale zmienia się też mapa najdroższych destynacji.


Polacy planujący wakacje w południowej Europie muszą sięgnąć głębiej do kieszeni. Turcja, kraj, który przez lata przyciągał turystów niskimi cenami, gwałtownie traci swoją przewagę. Według analizy UniCredit Bank Austria, na którą powołuje się „Puls Biznesu”, w 2025 roku za 100 euro w Turcji można było kupić tyle, co za 118 euro w Polsce. W tym roku różnica skurczyła się do symbolicznych 2 euro – za 100 euro w Turcji dostajemy towarów i usług za tyle, co za 102 euro w kraju.

– To efekt dynamicznego wzrostu inflacji w Turcji, która mimo podwyżek stóp procentowych wciąż utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Dla turystów oznacza to, że rachunki w restauracjach, ceny w sklepach czy koszty noclegów są już zbliżone do polskich – mówi analityk rynku turystycznego dr hab. Piotr Kania z SGH w rozmowie z WNP.PL. Dodaje, że turecka lira wprawdzie słabnie nominalnie, ale realnie ceny rosną szybciej niż spada kurs, co odbija się na portfelach przyjezdnych.

Bułgaria i Rumunia wciąż najtańsze, ale nie tak bardzo

Najbardziej opłacalnym kierunkiem pozostaje Bułgaria. Tam za 100 euro można nabyć tyle, co za 139 euro w Polsce. To oznacza, że nad Morzem Czarnym wydamy o około 28% mniej niż u nas. Podobnie jest w Rumunii, choć tam różnica jest nieco mniejsza. Oba kraje od lat utrzymują się w czołówce najtańszych destynacji wakacyjnych dla Polaków.

– Mimo że ceny w Bułgarii i Rumunii również wzrosły w porównaniu do zeszłego roku, wciąż są one zdecydowanie niższe niż we wszystkich innych popularnych miejscach. To zasługa dużo niższych kosztów pracy oraz mniejszej presji inflacyjnej w tych gospodarkach – wyjaśnia dr Kania. Z danych wynika, że w 2025 roku różnica na korzyść Bułgarii była jeszcze większa – 100 euro odpowiadało wówczas 145 euro w Polsce. W ciągu roku przewaga skurczyła się o 6 punktów procentowych.

Kto zyskał, a kto stracił? Hiszpania i Chorwacja

Polacy, którzy planują wakacje na Półwyspie Iberyjskim, mogą odetchnąć z ulgą. W Hiszpanii i Portugalii poziom cen utrzymuje się na stabilnym poziomie i jest nieco niższy niż w Polsce. Za 100 euro w Hiszpanii kupimy tyle, co za 105 euro w kraju. Portugalia jest minimalnie droższa od Hiszpanii, ale oba kraje pozostają konkurencyjne cenowo.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Chorwacji. Kraj ten od dawna nie należy do najtańszych kierunków – w tym roku 100 euro wydane nad Adriatykiem odpowiada zaledwie 89 euro w Polsce. To oznacza, że wakacje w Chorwacji są odczuwalnie droższe niż w kraju, a różnica pogłębiła się w stosunku do ubiegłego roku. W 2025 roku 100 euro w Chorwacji było równe około 94 euro w Polsce.

– Chorwacja od momentu wejścia do strefy euro i strefy Schengen przeszła na wyższy poziom cen. To już nie jest budżetowa alternatywa dla Włoch czy Hiszpanii – podsumowuje ekspert. Dla wielu Polaków oznacza to konieczność weryfikacji planów wakacyjnych.

Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Chubarova Iryna

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com