Ten sektor pompuje miliardy w polską gospodarkę. Prawdziwy boom jednak dopiero nadchodzi

Sektor centrów danych generuje w Polsce 10,6 mld zł rocznej wartości dodanej i zapewnia więcej miejsc pracy niż przemysł lotniczy – blisko 41 tys. Do 2031 roku poziom mocy może się co najmniej podwoić. Głównym motorem wzrostu ma być rozwój sztucznej inteligencji, ale branża zmaga się z wąskimi gardłami w łańcuchach dostaw.

Z raportu „Napędzając gospodarkę. Gospodarczy wpływ sektora centrów danych w Polsce”, przygotowanego przez Polski Związek Centrów Danych (PLDCA) we współpracy z PwC Polska, wynika, że serwerownie w ciągu ostatniego roku zapłaciły 4,3 mld zł podatków. Dwie trzecie wkładu w PKB pochodzi z bezpośredniej działalności centrów danych i ich dostawców, a około 2,4 mld zł to indukowana konsumpcja gospodarstw domowych. Bezpośrednio w branży pracuje 27 tys. osób – inżynierów, techników i ochrony – reszta to miejsca w budownictwie, energetyce czy handlu detalicznym.

Polska odpowiada dziś za zaledwie 2 proc. europejskiego rynku centrów danych, co daje 12. miejsce – mimo że jest szóstą gospodarką UE. Obecna moc zainstalowana wynosi około 250 MW, a według Europejskiego Stowarzyszenia Centrów Danych do 2031 roku może przekroczyć 550 MW. To właśnie zapotrzebowanie na moc obliczeniową pod modele AI będzie głównym silnikiem wzrostu w najbliższych latach.

Polska na mapie europejskich centrów danych

Kinga Barchoń, partnerka PwC i liderka usług dla sektora nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej, zwraca uwagę, że czas oczekiwania na przyłączenie do sieci w Polsce jest dużo krótszy niż w państwach zachodnich. – W Amsterdamie czeka się już około 10 lat. Perspektywa przejścia przez cały proces inwestycyjny w Polsce, łącznie z uzyskaniem przyłącza, jest bardzo atrakcyjna – stwierdziła. Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający PLDCA, dodał, że Berlin oferuje przyłączenia dopiero na połowę lat 30., co otwiera drzwi przed północno-zachodnią Polską, zwłaszcza województwem zachodniopomorskim.

Kwestia energii nie jest jednak jednoznaczna. Choć o przyłączenie jest stosunkowo łatwo, wysokie ceny i ograniczone zasoby stanowią wyzwanie. Kowalski argumentuje, że zapóźnienie Polski w dekarbonizacji spowodowało ogromną falę inwestycji w odnawialne źródła i atom, co w dłuższej perspektywie może stabilizować rynek. Przyjęty Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu zakłada wycofanie węgla, wykorzystanie gazu i rozwój OZE.

Wąskie gardła i wyzwania

Piotr Kowalski wskazuje na łańcuch dostaw jako główne ograniczenie sektora. – To ogromne zapotrzebowanie na nowe przyłącza energetyczne, transformatory wysokiego napięcia i agregaty prądotwórcze. Tego nie da się szybko skalować w produkcji. Czas oczekiwania na te komponenty przekracza kilkanaście miesięcy, a często jest liczony w latach – stwierdził. Kinga Barchoń dodała, że firmy zmieniły logistykę inwestycji, zamawiając komponenty z dużym wyprzedzeniem, by czas budowy wykorzystać również na oczekiwanie na części.

Ponad jedna trzecia wartości dodanej (prawie 3,7 mld zł) przypada na sektor usług informacyjnych, a kolejne 770 mln zł – na programowanie komputerowe i usługi doradcze. W analizach wykorzystano dane finansowe 22 operatorów centrów danych i 80 powiązanych podmiotów, a także pogłębione wywiady i ankiety wśród firm członkowskich PLDCA.

Źródło: WNP.PL, Fot. marchello74 / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com