Amerykański koncern motoryzacyjny Tesla w drugim kwartale 2026 roku dostarczył klientom 480,1 tysiąca samochodów, bijąc własne prognozy i oczekiwania rynku. Rekordowy wynik – o 25 procent wyższy niż rok wcześniej – był możliwy dzięki utrzymującym się w Europie wysokim cenom paliw, które skłoniły kierowców do przesiadki na elektryki. Produkcja w fabrykach w USA, Chinach i Niemczech wyniosła w tym samym okresie 451,7 tysiąca aut.
Jeszcze w maju dział relacji inwestorskich Tesli szacował, że dostawy nie przekroczą 406 tysięcy sztuk. Scenariusz ten został jednak całkowicie zweryfikowany przez rzeczywistość – popyt w Europie okazał się znacznie silniejszy, niż zakładano. W całym pierwszym półroczu Tesla sprzedała blisko 900 tysięcy pojazdów, co zbliża spółkę do rocznego celu 1,65 miliona.
Koncern nie ujawnia geograficznego podziału sprzedaży, ale z analizy porównawczej wynika, że udział Stanów Zjednoczonych i Chin w strukturze przychodów nieznacznie spadł na rzecz rynku europejskiego. To właśnie w Unii Europejskiej kierowcy – zmęczeni drożyzną na stacjach benzynowych – masowo wybierali modele 3 i Y.
Rekord sprzedaży mimo kontrowersji wokół prezesa
– Szacowaliśmy, że dostawy w drugim kwartale wyniosą około 406 tysięcy pojazdów – poinformował dział relacji inwestorskich Tesli, komentując majowe prognozy. – Ostatecznie sprzedaż była o blisko 20 procent wyższa od naszych wewnętrznych szacunków. – dodał przedstawiciel spółki.
Wyraźny wzrost popytu na elektryki Tesli nastąpił pomimo rosnącej krytyki wobec otwartego zaangażowania politycznego Elona Muska. Klienci, jak wynika z danych, częściowo wybaczyli miliarderowi jego kontrowersyjne wypowiedzi, przedkładając nad nie niższe koszty eksploatacji samochodu. W drugim kwartale sprzedano 467,7 tysiąca Modeli 3 i Y oraz 12,3 tysiąca sztuk pozostałych modeli – Modelu S, Modelu X, Cybertrucka i Semi. Zapasy po pierwszym kwartale wynosiły 50,3 tysiąca aut.
Inwestorzy nie dali się porwać euforii
Mimo doskonałych wyników operacyjnych giełda zareagowała chłodno. Po publikacji raportu kwartalnego akcje Tesli spadły o 6,72 procent, do 396,26 dolarów. Inwestorzy postanowili zrealizować zyski po wcześniejszych wzrostach, a niektórzy analitycy zwracali uwagę, że dynamika wzrostu sprzedaży może w kolejnych kwartałach wyhamować, zwłaszcza jeśli ceny paliw w Europie zaczną spadać.
– Rynek zdyskontował już dobre dane. Teraz patrzymy na marże i perspektywy na drugą połowę roku – skomentował jeden z maklerów nowojorskiej giełdy, cytowany przez agencję Bloomberga. Tesla nadal utrzymuje pozycję lidera globalnego rynku samochodów elektrycznych, ale chińscy producenci, tacy jak BYD, coraz mocniej depczą jej po piętach.
Źródło: WNP.PL, Fot. Sheila Fitzgerald / Shutterstock

