Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska dławią inwestycje infrastrukturalne w Polsce. Sejmowa komisja infrastruktury przyjęła dezyderat wzywający do pilnego wzmocnienia kadrowego i finansowego tych instytucji. Bez tego kluczowe projekty drogowe i kolejowe mogą czekać na decyzje środowiskowe nawet dwa lata.
Posłowie z komisji infrastruktury podczas czwartkowego posiedzenia zgodzili się, że przeciążone urzędy ochrony środowiska potrzebują natychmiastowego wsparcia. Dezyderat, choć przyjęty, nie uzyskał poparcia wszystkich – posłowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu, argumentując, że tekst otrzymali dopiero na początku obrad. Posłanka Barbara Oliwiecka ripostowała, że temat był omawiany od lutego i nie ma powodu do zwłoki.
Średni czas uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji liniowych sięga już blisko dwóch lat. Wykonawcy od dawna sygnalizują, że największym hamulcowym są nie pieniądze czy technologia, lecz właśnie niewydolna administracja.
50 spraw na jednego urzędnika
Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Piotr Otawski tłumaczył na posiedzeniu komisji, że w niektórych województwach na jednego pracownika wydziału ocen oddziaływania na środowisko przypada nawet 50 postępowań rocznie.
– Ma tydzień na jedno postępowanie. A zgodnie z KPA przy skomplikowanej sprawie powinien mieć 60 dni – powiedział Otawski. Dodał, że od 2024 roku toczyły się rozmowy z Ministerstwem Finansów w sprawie 193 nowych etatów dla RDOŚ w ciągu pięciu lat. W ubiegłym roku przyznano 43, na rok 2026 obiecano kolejne 46 – ale jak dotąd ich nie ma.
Firmy po stronie urzędników
Coraz głośniej o problemie mówią też firmy wykonawcze, które na co dzień mierzą się z opóźnieniami. Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabaga, w rozmowie z portalem WNP.PL zwracał uwagę, że administracja publiczna nie jest gotowa na obsługę setek miliardów złotych inwestycji.
– Nie możemy żyć w przeświadczeniu, że te same instytucje „obrobią” 100 miliardów zł, tak jak „obrabiały” do tej pory 20 miliardów zł – powiedział Trojanowski. Jego zdaniem brak kadr i odpowiedniego opłacania urzędników wprost wpływa na tempo realizacji kontraktów.
Źródło: WNP.PL, Fot. GDDKiA / Mateusz Grzeszczuk

