Topnieją szanse na tanie tankowanie w wakacje. Dostawy ropy są blokowane

W wyniku eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem cieśnina Ormuz została ponownie zamknięta dla ruchu tankowców. Światowy rynek ropy naftowej traci dziennie około 15 milionów baryłek surowca, a ceny na giełdach poszybowały w górę. Dla kierowców w Europie oznacza to koniec nadziei na tanie tankowanie w te wakacje.

Ataki dronów na dwa tankowce i gazowiec przewożący LNG w rejonie Zatoki Perskiej doprowadziły do gwałtownego wzrostu napięcia między Waszyngtonem a Teheranem. Chwilowe odblokowanie cieśniny Ormuz, które pozwoliło na eksport 10 milionów baryłek dziennie przez niespełna dwa tygodnie, zostało przerwane. Administracja USA wycofała się z dwumiesięcznego zawieszenia sankcji na irańską ropę, co było gestem dobrej woli. Teraz żegluga znów stanęła, a na wodach Zatoki czekają tankowce mogące pomieścić łącznie 900 milionów baryłek.

Notowania ropy Brent, które na początku tygodnia spadły do 72 dolarów za baryłkę, po wznowieniu działań zbrojnych skoczyły do prawie 80 dolarów. Podobnie wzrosła cena amerykańskiej ropy WTI – z 65 do 74,79 dolara. Analitycy ostrzegają, że to dopiero początek fali podwyżek.

Cieśnina Ormuz – kluczowy punkt zapalny

– Odnowienie napięć między USA a Iranem zagraża odbudowie dostaw z regionu Zatoki Perskiej – stwierdzili analitycy Goldman Sachs. Zanim doszło do eskalacji, przez cieśninę przepływało codziennie 16–17 milionów baryłek ropy, łącznie z irańską. Teraz, mimo częściowego odblokowania, ruch został całkowicie wstrzymany. W globalnym bilansie brakuje nawet 15 milionów baryłek dziennie, co jest sytuacją bez precedensu od lat.

Kolejne ciosy wymierzone są w infrastrukturę paliwową Rosji. Ukraińskie drony zmasowanymi atakami ograniczyły przerób rosyjskiej ropy o 3,8 miliona baryłek dziennie. W rezultacie Moskwa, która jeszcze niedawno była potentatem eksportowym, zmuszona została do importu benzyny – pierwszy raz od lat paliwo popłynęło z indyjskich rafinerii.

Rosja i Europa w potrzasku

Deficyt oleju napędowego na Starym Kontynencie jest już odczuwalny. Marża na baryłce diesla w Europie wynosi 60 dolarów, podczas gdy rok temu było to zaledwie 25. W Stanach Zjednoczonych marża przekroczyła 75 dolarów. Wysokie marże oznaczają, że ceny na stacjach paliw w Unii Europejskiej nie spadną w najbliższych tygodniach. Wręcz przeciwnie – wszystko wskazuje na to, że kierowcy zapłacą więcej.

Sytuacja jest wyjątkowo niekorzystna w sezonie wakacyjnym, gdy zapotrzebowanie na paliwa tradycyjnie rośnie. Analitycy nie spodziewają się szybkiego odblokowania cieśniny, a działania wojenne w regionie mogą eskalować. Tankowce stoją w miejscu, rafinerie pracują na niższych obrotach, a globalny rynek wstrzymuje oddech.

Źródło: WNP.PL, Fot. EPA/HOTLI SIMANJUNTAK / PAP

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com