Rynek powierzchni magazynowych wokół Trójmiasta coraz śmielej rywalizuje z największymi hubami logistycznymi w Polsce. – To w dużej mierze efekt rozwoju portów w Gdańsku i Gdyni oraz inwestycji związanych z offshore i transformacją energetyczną – mówi Wojciech Kosiór, partner i dyrektor ds. rozwoju w firmie MDC2. Jednocześnie ograniczona podaż gruntów, wysokie czynsze i problemy z dostępem do energii zmieniają reguły gry dla deweloperów i najemców.
Trójmiasto, jeszcze kilka lat temu postrzegane jako rynek peryferyjny dla klasycznych operatorów logistycznych, dziś należy do najszybciej rozwijających się regionów magazynowych w kraju. – Nie patrzyłbym na to jak na problem, raczej jak na wyzwanie, a nawet szansę – mówi Wojciech Kosiór. – Rozwój infrastruktury portowej i całego biznesu związanego z gospodarką morską napędza lokalny popyt. Mówimy nie tylko o porcie w Gdańsku, ale także o Gdyni.
Z perspektywy dewelopera widać, że rynek trójmiejski coraz mocniej goni tzw. Wielką Piątkę, czyli Warszawę, Śląsk, Centralną Polskę, Poznań i Wrocław. – To w dużej mierze efekt tego, co dzieje się wokół portów: rośnie wolumen towarów, a coraz więcej firm chce lokować się w tym regionie – dodaje Kosiór. Nie chodzi tylko o lokalną dystrybucję na Pomorzu. Są też podmioty, które traktują Trójmiasto jako punkt wejścia dla towarów kierowanych dalej do innych części Polski albo Europy.
Moc z offshore i energetyki napędza inwestycje
W ostatnich latach strategiczne myślenie o gospodarce mocno przesunęło się na północ. – Rozwój portów jest jednym z kluczowych elementów, ale coraz większe znaczenie ma też szeroko rozumiana infrastruktura związana z transformacją energetyczną, offshore i inwestycjami na Bałtyku – wyjaśnia Kosiór. Firmy zaangażowane w te procesy już analizują możliwości, pytają o powierzchnie i sprawdzają, z jakim wyprzedzeniem musiałyby planować inwestycje. – To są projekty na lata, więc branże z nimi związane przygotowują się wcześniej. Widzimy zapytania od takich firm i zakładamy, że ten trend będzie się rozwijał – dodaje.
Dla rynku logistycznego, magazynowego i produkcyjnego dostęp do energii będzie jednym z kluczowych wyzwań. – Część naszych klientów to firmy produkcyjne, a ich zapotrzebowanie na energię jest znacznie większe niż w typowej logistyce – mówi Kosiór. MDC2 w swoim parku w Koszwałach ma zapewnione ponad 8 MW z możliwością zwiększenia. – Proces zabezpieczania mocy nie jest łatwy i trwa długo. Zmiany przepisów sprawiają, że będzie coraz trudniejszy – przyznaje.
Czynsze w górę, ale bez gwałtownych skoków
Era „łatwych działek” w Trójmieście już się skończyła. – Coraz częściej mierzymy się z wyzwaniami technicznymi, formalnymi i planistycznymi – mówi Kosiór. Dobrym przykładem jest planowany projekt MDC2 Park Gdańsk East w Koszwałach. – Poświęciliśmy dużo pracy na przygotowanie tej działki – dodaje. Deweloper pracuje także nad projektem Jet Industrial Park Gdańsk w Pruszczu Gdańskim.
– Trójmiasto nie jest najtańszym rynkiem magazynowym w Polsce. Czynsze są wyższe niż np. w centralnej Polsce. Pod pewnymi względami porównujemy go do Krakowa, gdzie podaż jest ograniczona, a przygotowanie nowych projektów bywa trudne – mówi Kosiór. – Widzimy, że ograniczona dostępność gotowych gruntów, kwestie energetyczne i dłuższe procesy inwestycyjne wpływają na czynsze. Nie spodziewałbym się gwałtownych skoków, raczej stabilnego, stopniowego wzrostu. Jednocześnie liczba zapytań rośnie, a podaż w Trójmieście nie jest duża. Dlatego dla firm myślących o projekcie magazynowym, dystrybucyjnym czy produkcyjnym w tym regionie to dobry moment, żeby podjąć decyzję i planować z wyprzedzeniem – podsumowuje.
Źródło: WNP.PL, Fot. MDC2

