Sieci telekomunikacyjne są dziś krwiobiegiem państwa – obsługują płatności, logistykę, energetykę i administrację. Wiceprezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Krzysztof Dyl ostrzega, że w przypadku wojny hybrydowej to właśnie one stają się pierwszym celem ataku. Awaria u jednego operatora może uruchomić efekt domina, paraliżując całą gospodarkę.
UKE zyskuje nowe kompetencje na rynku cyfrowym w związku z unijnym aktem DSA i dyrektywą NIS2, ale regulacja telekomunikacji pozostaje podstawowym zadaniem urzędu. – Mam nadzieję, że część telekomunikacyjna nie zejdzie na dalszy plan, bo to jednak nasza podstawowa funkcja – mówił Dyl podczas CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 w Katowicach. Jak dodał, nowe regulacje oznaczają wejście urzędu w szerszy obszar rynku cyfrowego, którego wartość przekracza 46 mld zł.
– Sieć telekomunikacyjna zawsze staje się pierwszym celem w wojnie hybrydowej. Tak działo się na Ukrainie i to samo obserwujemy u nas – podkreślił wiceprezes UKE. Według przytoczonych przez niego danych w ubiegłym roku odnotowano ponad 600 tys. ataków na sieci telekomunikacyjne. – Jako sektor dajemy radę, bo nie było momentu, w którym te sieci nie świadczyły nam usług – zaznaczył.
Nowe kompetencje UKE w erze cyfrowej
Jednym z nowych obszarów jest DSA – akt o usługach cyfrowych, który ma wzmacniać ochronę użytkowników internetu, w tym nieletnich. UKE czeka jednak na krajowe przepisy, które pozwolą w pełni podejmować działania. – Oczekiwania konsumentów wobec naszej roli są duże i miejmy nadzieję, że je spełnimy, kiedy będziemy mieli za sobą dobre prawo – powiedział Dyl.
Drugim kluczowym obszarem jest dyrektywa NIS2, wdrażana w Polsce przez nowelizację ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Dyl przypomniał, że operatorzy telekomunikacyjni już wcześniej mierzyli się z obowiązkami w obszarze cyberbezpieczeństwa, więc rynek jest do tego dobrze przygotowany. Nowe przepisy nakładają jednak konkretne wymogi, a sankcje za ich brak pojawią się w przyszłości. – Nie chciałbym, żebyśmy rozmawiali o karach, bo to nie jest element naszego bezpieczeństwa. Świadomość i podjęte działania są kluczem – dodał wiceprezes UKE.
Efekt domina: od telekomunikacji do całej gospodarki
Krzysztof Dyl zwrócił uwagę, że bez telekomunikacji nie działają płatności, bankomaty, logistyka, a także systemy wspierające energetykę i gazownictwo. – Gdybyśmy wyłączyli sieci telekomunikacyjne w Polsce, nie mamy dostępu do bankomatów, nie wypłacimy pieniędzy, nie zapłacimy kartą w sklepie. Połowa naszych ulubionych towarów nie trafi na półki, bo telekomunikacja ma wpływ także na logistykę – wyliczał.
Dlatego cyberodporność sieci przestała być problemem wyłącznie operatorów. – Każdy podmiot w tym sektorze ma znaczenie, bo awaria lub atak u jednego operatora może uruchomić efekt domina. Problem może szybko przenieść się na cały sektor, a potem na energetykę, transport czy inne obszary gospodarki – ostrzegł Dyl.
Wiceprezes UKE przyznał, że większe firmy są w lepszej sytuacji, bo mają wyspecjalizowane zespoły. Gorzej jest z mniejszymi podmiotami, które będą musiały wygospodarować osoby, zasoby i środki pieniężne, aby się przygotować. Jego rada dla firm: dobrze poznać przepisy i zacząć je stosować, zanim pojawi się problem.
Źródło: WNP.PL, Fot. WNP.PL

