Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego – miejsca pamięci poświęconego osobom walczącym o niepodległość kraju. Za projektem zagłosowało 227 deputowanych, ośmiu było przeciw, 29 wstrzymało się od głosu, a 39 nie wzięło udziału. Inicjatorem ustawy jest prezydent Wołodymyr Zełenski, który zapowiedział, że nikt nie będzie narzucał Ukrainie, kogo ma czcić.
Ustawa przewiduje honorowanie w Panteonie m.in. byłych prezydentów, naczelnych dowódców formacji wojskowych walczących o niepodległość, a także osób mających istotny wkład w odbudowę państwa, rozwój wojska, kultury, nauki, sportu czy społeczeństwa obywatelskiego. Na liście mogą znaleźć się również laureaci Nagrody Nobla oraz wybitni naukowcy i twórcy związani z Ukrainą. Ostateczną listę nazwisk ma ustalić specjalna komisja rządowa.
Kontrowersje wokół Bandery i polskie reakcje
Jeszcze przed głosowaniem jeden z autorów projektu, deputowany frakcji Sługa Narodu Mykyta Poturajew, nie wykluczył, że w przyszłości w Panteonie może zostać uhonorowany Stepan Bandera. Zaznaczył jednak, że decyzję podejmie komisja. – Jeżeli się będzie czegoś chciało, to trzeba mieć kogoś, z kim się będzie rozmawiało – powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, apelując o rozsądne reagowanie i utrzymanie kanałów komunikacji z Kijowem. Podkreślił, że za ustawę całkowitą odpowiedzialność ponosi Ukraina.
Krytycznie do sprawy odniósł się szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. – To nie jest droga, która prowadzi do świata cywilizowanego i Polska się nigdy na to nie zgodzi. Prezydent RP się nigdy na to nie zgodzi. Jak powiedział, my swoich nie zostawiamy. Mimo że oni w tych dołach leżą dziesiątki lat, ten głos ofiar wciąż jest i nie może ich zagłuszyć głos banderowców – powiedział Bogucki. Podkreślił, że gloryfikowanie osób odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach jest nie do zaakceptowania.
Kontekst polityczny i napięcia dyplomatyczne
Projekt ustawy został złożony po wystąpieniu Zełenskiego z okazji Dnia Konstytucji Ukrainy, w którym stwierdził, że nikt nie będzie nakazywał Ukraińcom, jak żyć, mówić i kogo szanować. Wypowiedź ta padła po decyzji prezydenta o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „Bohaterów UPA”. Wywołało to falę krytyki w Polsce i doprowadziło do kryzysu dyplomatycznego. Prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, a ukraiński przywódca odesłał odznaczenie do Warszawy. Następnie z polskich odznaczeń zrezygnowali także byli prezydenci Ukrainy i część ukraińskich polityków.
Sprawa Panteonu Narodowego ponownie rozgrzewa stosunki polsko-ukraińskie. Polska, choć jest kluczowym sojusznikiem Kijowa w wojnie z Rosją, nie zamierza milczeć w kwestii czczenia postaci związanych z UPA i odpowiedzialnych za zbrodnie na Wołyniu. Ukraina z kolei podkreśla swoje suwerenne prawo do kształtowania narodowej narracji historycznej.
Źródło: wiadomości własne, Fot. PAP/EPA

