Podczas gdy Polska od lat gości rekordową liczbę pracowników z zagranicy, na rodzimym rynku pracy zachodzi głęboka zmiana. Ukraińcy, dotychczas najliczniejsza grupa cudzoziemskich pracowników, coraz częściej wybierają Zachód, a ich miejsce zajmują przybysze z dalekich kontynentów. Ten geograficzny zwrot może mieć trwałe konsekwencje.
W Polsce pracuje obecnie około 1,2 mln cudzoziemców, z czego znaczącą i rosnącą grupę stanowią obywatele Kolumbii i Filipin – szacunki mówią nawet o 30 tysiącach. To oni, obok innych pracowników z Azji i Ameryki Południowej, wypełniają lukę powstałą po Ukraińcach, którzy wyjeżdżają do Niemiec, Holandii czy Czech w poszukiwaniu wyższych zarobków i łatwiejszego dostępu do rynku pracy. Proces ten nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach wyraźnie przyspieszył.
Polski rynek pracy adaptuje się do nowej rzeczywistości
– W wielu branżach pracownicy z Ukrainy są już zastępowani przez cudzoziemców z innych regionów świata. Polski rynek pracy stosunkowo szybko uzupełnił te braki – mówi Michał Solecki, prezes Worksol Group. Jego zdaniem nawet po zakończeniu wojny Ukraińcy mogą mieć trudności z powrotem na nasz rynek. Firmy, które zainwestowały w proces rekrutacji i wdrożenia obywateli Filipin, Kolumbii czy Indii, nie będą skłonne rezygnować z nich, by ponownie otwierać miejsca dla Ukraińców.
Dane ZUS z września 2024 roku pokazują, że ubezpieczonych w Polsce było około 779 tys. obywateli Ukrainy. To wciąż największa grupa, ale jej udział systematycznie maleje. Tymczasem w pierwszej połowie 2024 roku wydano ponad 173 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców, z czego zdecydowana większość przypadła obywatelom państw azjatyckich i południowoamerykańskich.
Kto zyskuje, a kto traci na zmianie trendów?
Nowi pracownicy najczęściej zasilają przemysł, ale również sektor logistyki i magazynowania. Największe zapotrzebowanie dotyczy pracowników fizycznych, personelu produkcyjnego, operatorów maszyn i pracowników magazynów. Jak wskazuje raport SW Research, liczba obcokrajowców w polskiej gospodarce przekroczyła 1,17 mln, co oznacza niemal sześciokrotny wzrost w porównaniu z 2015 rokiem.
Ciekawostką jest fakt, że cudzoziemcy zatrudnieni w Polsce zarabiają średnio o ok. 10% więcej od krajowej płacy minimalnej. To pokazuje, że są traktowani jako ceniony zasób, a nie tylko tania siła robocza.
– To nie jest chwilowa moda, lecz strukturalna zmiana na rynku pracy – podsumowuje Solecki. – Polska gospodarka potrzebuje rąk do pracy i będzie je pozyskiwać tam, gdzie znajdzie odpowiednich kandydatów. Ukraińcy, jeśli zechcą wrócić po wojnie, mogą stanąć przed faktem dokonanym: wiele miejsc pracy jest już zajętych.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Ksenz-E

