Mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat, którzy podlegają obowiązkowi służby wojskowej, nie otrzymają już w ukraińskich konsulatach za granicą żadnych usług, jeśli nie przedłożą wojskowych dokumentów rejestracyjnych. Kijów wprowadza procedurę weryfikacji tych dokumentów w placówkach dyplomatycznych.
Zmiany ogłosiła agencja Unian, a decyzję w tej sprawie podjął ukraiński parlament. Szczegółowe reguły zawarto w dokumencie nazwanym Procedurą weryfikacji ważności wojskowych dokumentów rejestracyjnych przez urzędnika konsularnego zagranicznej misji dyplomatycznej Ukrainy, który stanowi załącznik do uchwały Rady Ministrów nr 981 z 29 lipca.
W stanie wojennym obywatele Ukrainy w wieku od 18 do 60 lat, którzy chcą skorzystać z usług konsularnych, muszą przedstawić wojskowy dokument rejestracyjny w wersji elektronicznej albo wydrukowanej. Osobna reguła dotyczy osób zarejestrowanych w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy lub agencji wywiadowczej. Ta grupa ma składać dokument w formie papierowej.
Jak konsulaty sprawdzają dokumenty?
Urzędnicy konsularni weryfikują przedłożone dokumenty, jeśli mają taką możliwość techniczną. Wykorzystują do tego elektroniczną wymianę danych między systemem informatyczno-komunikacyjnym e-Konsul a Jednolitym Państwowym Rejestrem Poborowych, Osób Odpowiedzialnych za Służbę Wojskową i Rezerwistów.
Deputowany partii „Sługa Narodu” Fedir Wenisławski mówił o konieczności aktualizowania dokumentów potwierdzających kwalifikacje wojskowe mężczyzn za granicą. Ma to pozwolić pracownikom Terytorialnego Centrum Uzupełnień wiedzieć, kto przebywa poza Ukrainą, i nie tracić czasu na wystawianie wezwań na Ukrainę.
Kim są mężczyźni bez dokumentów?
Od chwili rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji ukraiński rząd zakazał mężczyznom w wieku od 18 do 60 lat samowolnego opuszczania kraju. Ci, którzy nie mają stosownych dokumentów wojskowych i przebywają za granicą, z punktu widzenia ukraińskiego prawa znajdują się poza terytorium Ukrainy nielegalnie.
– Jeśli ci ludzie uważają, że ktoś tam, daleko na froncie, walczy i oddaje swoje życie za to państwo, a ktoś posiedzi za granicą, a przy tym będzie otrzymywać od państwa usługi, to tak to nie działa – argumentował szef ukraińskiego MSZ Dymytro Kułeba, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Źródło: Polsatnews.pl, Fot. Polsatnews.pl

