Upały i susza zmuszają PSE do interwencji na rynku mocy

Kolejna fala upałów i długotrwała susza hydrologiczna zmuszają operatora systemu przesyłowego do uruchomienia awaryjnych procedur. Polskie Sieci Elektroenergetyczne drugi raz w tym roku ogłosiły okres przywołania na rynku mocy, który we wtorek ma obowiązywać od godziny 17 do 19, choć termin może się jeszcze zmienić.


Przywołanie to sygnał dla uczestników rynku mocy, że muszą wykonać swoje umowne obowiązki. Tym razem chodzi o udostępnienie systemowi ponad 2 GW. Wytwórcy mają przekazać moc do dyspozycji operatora lub wprowadzić ją do sieci, a zobowiązani odbiorcy muszą zredukować zapotrzebowanie. Zgodnie z regułami mechanizmu komunikat o przywołaniu jest publikowany z wyprzedzeniem co najmniej ośmiu godzin.

To czwarte przywołanie w historii rynku mocy i drugie w tym roku. Poprzednio PSE sięgnęły po ten mechanizm 30 czerwca, a powód pozostał ten sam, czyli upały i ich oddziaływanie na pracę elektrowni oraz sieci.

Czy przywołanie dotknie gospodarstwa domowe

Przywołanie nie wywołuje utrudnień dla gospodarstw domowych i innych odbiorców energii elektrycznej. Operator jedynie rekomenduje ograniczenie zużycia prądu z powodów ekonomicznych. Obowiązkowa redukcja dotyczy tylko tych uczestników rynku mocy, którzy funkcjonują jako jednostki redukcji zapotrzebowania i mają stosowne zobowiązania umowne.

O godzinie 11 źródła odnawialne odpowiadały za prawie 53 procent generacji mocy w systemie przesyłowym, czyli łącznie 24,3 GW. Z tej wielkości niemal 51 procent pochodziło z instalacji fotowoltaicznych. Elektrownie na węgiel kamienny miały 25 procent udziału, na węgiel brunatny 11 procent, a na gaz 7 procent.

Polska i sąsiedzi w ogniu upałów

Polska w tym czasie eksportuje do sąsiadów prawie 4 GW, głównie do Niemiec i Czech. Część krajowych elektrowni konwencjonalnych pracuje jednak z ograniczeniami z powodu wysokich temperatur i niskiego poziomu wód. Operator zapewnia, że posiada procedury i narzędzia do utrzymania stabilnej pracy systemu, a wcześniejsze fale upałów nie spowodowały większych problemów.

Fotowoltaika pomaga w godzinach szczytowej generacji, o ile klimatyzatory korzystają z tych nadwyżek w ciągu dnia. Wiele urządzeń chłodzących włącza się jednak dopiero wieczorem, gdy produkcja słoneczna spada. Wtedy system musi polegać na elektrowniach węglowych i gazowych.

W Europie Środkowej sytuacja jest poważniejsza. Węgierska elektrownia jądrowa dostarczająca połowę energii w kraju pracuje na około 10 procentach mocy. Premier Peter Magyar ostrzegał przed całkowitym zatrzymaniem obiektu, do czego na razie nie doszło. Nadciągająca fala upałów może pogłębić trudności z chłodzeniem reaktorów i rosnącym zapotrzebowaniem na energię.

Rumuńska armia wznowiła w poniedziałek kontrolowane detonacje na Dunaju, by zwiększyć dopływ wody do elektrowni atomowej w Cernavodzie. Niski poziom rzeki sprawia też, że serbskie elektrownie wodne Djerdap notują najniższą produkcję od czasu uruchomienia.

Źródło: WNP.PL, Fot. 2000studio / Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu