Spełnienie propozycji prezydenta USA Donalda Trumpa, który dopuścił możliwość budowy przez Ukrainę własnych pocisków przechwytujących Patriot, nie będzie ani łatwe, ani szybkie. Eksperci oceniają, że bezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby uruchomienie takiej fabryki w Polsce.
Produkcja pocisków Patriot firmy Lockheed Martin na ogarniętej wojną Ukrainie, zwłaszcza na masową skalę, to zadanie niezwykle trudne. Stopień skomplikowania zależy od wariantu pocisku, który miałby powstawać na nowej linii produkcyjnej. Wariant PAC-3, zdolny do zwalczania pocisków balistycznych i kosztujący około 5 milionów dolarów za sztukę, należy do najnowocześniejszych systemów obrony powietrznej na świecie. Obecnie jest produkowany tylko w dwóch miejscach: w Stanach Zjednoczonych oraz w Japonii.
Zdaniem Becci Wasser, szefowej działu obronności w Bloomberg Economics, samo skonstruowanie pocisku Patriot zajmuje lata, co wyklucza szybkie powstanie ukraińskiej linii produkcyjnej. – Budowa pocisku Patriot zajmuje lata, co oznacza, że ukraińska produkcja tych pocisków nie zmaterializuje się w oczekiwanym przez nią terminie – powiedziała Wasser. – Poza tym, zdolność Ukrainy do szybkiej produkcji dronów i pocisków może nie mieć zastosowania do produkcji Patriota, biorąc pod uwagę surowe amerykańskie kontrole technologiczne – dodała.
Obciążone łańcuchy dostaw i potrzeba specjalistycznego sprzętu
Już obecnie łańcuchy dostaw dla produkcji Patriotów są mocno obciążone. Otwarcie nowej linii wymagałoby nie tylko dodatkowych komponentów, ale także specjalistycznych urządzeń i rozbudowanych szkoleń. To wydłuża cały projekt o co najmniej kilka lat. W ostatnich dniach Ukraina poinformowała, że jej siły zbrojne nie były w stanie zestrzelić żadnego nadlatującego rosyjskiego pocisku balistycznego, ponieważ Moskwa atakowała duże miasta. Sytuacja ta podkreśla pilną potrzebę zwiększenia liczby Patriotów, na których Kijów dotychczas polegał w walce z rakietami balistycznymi. Sojusznicy z NATO ostrzegają jednak, że ich własne zasoby są ograniczone.
Prezydent Trump sugerował, że jego oferta produkcji na Ukrainie może oznaczać, iż nowe dostawy gotowych pocisków rakietowych są mało prawdopodobne. – W ten sposób nie będzie można narzekać, że nie dostarczamy im wystarczająco dużo – powiedział Trump prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu. – Nie poinformowaliśmy jeszcze o tym firmy, ale wszystko będzie dobrze – dodał.
Fabryka w Polsce bezpieczniejsza niż na Ukrainie
Każda nowa fabryka zbrojeniowa na Ukrainie stanowiłaby priorytetowy cel rosyjskich ataków. Eksperci wskazują, że lokalizacja w kraju ogarniętym wojną narażałaby inwestycję na ciągłe ryzyko zniszczenia. William Alberque, starszy pracownik naukowy Pacific Forum z siedzibą w Europie, wyraził opinię, że lepszym rozwiązaniem byłoby zbudowanie zakładu w Polsce. – Gdybym to robił, kazałbym Ukraińcom zbudować fabrykę w Polsce – powiedział Alberque. – W przeciwnym razie będzie to główny cel. Nigdy nie będą w stanie jej zbudować – dodał.
W tym tygodniu polski rząd podpisał umowę o serwisowaniu pocisków rakietowych PAC-3 krajów europejskich w zakładzie w Polsce. Rosja nie zaatakowała bezpośrednio żadnego kraju europejskiego ani członka NATO, mimo że udzielili oni znaczącego wsparcia ukraińskiej armii. Lokalizacja w Polsce mogłaby zatem zapewnić nie tylko bezpieczeństwo, ale i szybsze uruchomienie produkcji.
Źródło: Bloomberg, WNP.PL, Fot. Karolis Kavolelis / Shutterstock

