W miniony piątek, na stronach internetowych Białego Domu, uazała się informacja o historycznym spotkaniu prezydenta Donalda Trumpa i jego najważniejszych ministrów z liderami amerykańskiego przemysłu górniczego. Zostało no okreslaone, jako jako debata przy okrągłym stole amerykańskiego rządu z przedstawicielami branży górniczej, podczas której prezydent ogłosił przeznaczenie ponad 2 miliardów dolarów na kluczowe projekty górnicze oraz wydania ponad 180 milionów dolarów na inwestycje w szkoły górnicze w celu wzmocnienia kadry pracowniczej amerykańskiego górnictwa.
Nie wnikając w szczególy inwestycyjnej inicjatywy rzadowej w rozwój przemysłu górniczego USA, wszystko wskazuje na to, że tym razem inicjatywa ta zasadniczo rózni się od podejmowanych dotąd prób wyrwania się z chińskiej dominacji w tej dziedzinie gospodarki. Nie oznacza to, że zerwano dotychczasowe międzynarodowe porozumienia, umowy i deklaracje o wykorzystaniu surowcowego bogactwa Zachodu. Działania te jak dotąd przynosiły bardzo ograniczony postep, który nadal umacniał chińską pozycję w tej materii.
Nowy sposób działania i finansowo – organizacyjna interwencja rządowa, co stylu i metody przypomina sławny projekt Manhattan, dzięki któremu Stany Zjednoczone szybko zakończyły swoje zmagania militarne Japonią. Niezaleznie od krytycznie ocenianych jego skutków, sama metoda zaangażowania wszystkich sił rządowych dla realizacji tym razem projektu surowcowego w równie krytycznej sytuacji chińskiej dominacji, jest godna uwagi, przede wszystkim ze względu na osiagnięcie przynajmniej względnego sukcesu.
Robimy sobie przysługę
O tym, że jest to tym razem cel całkiem realny świadczy strategiczne podejście do sektora surowców na wzór swoich chińskich konkurentów. Znamienne jest też wstepnew tej sparwie oświadczenie prezydenta, że wydajemy setki milionów dolarów, a nawet miliardy dolarów, na odbudowę przemysłu górniczego, ponieważ potrzebujemy tego przemysłu. Nie robimy jemu przysługi. Robimy sobie przysługę. Podobna opinię w debacie tej wyraził sekretarz stanu Marco Rubio, stwierdzając, że podstawą tego wszystkiego jest nie tylko nasza siła przemysłowa, ale także nasza suwerenność narodowa, przypominając, że wzeszłym roku USGS wymieniła 60 surowców mineralnych w zaktualizowanym zestawieniu surowców mineralnych o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego i elektryfikacji. Dane USGS pokazują, że Stany Zjednoczone w 100% polegały na imporcie netto 16 z tych surowców mineralnych innych niż paliwa. Minerały takie jak wolfram, skand i german są niezbędne do produkcji precyzyjnych pocisków kierowanych i innych zaawansowanych komponentów systemów obronnych.
Chińskie naśladownictwo
Zgodnie o oświadczeniem Białego Domu wydatki te rząd będzie operatywnie kontrolował poprzez biznesowy udział w realizacji poszczególnych projektów. Polega to na wykupieniu udziałów akcyjnych w najważniejszych amerykańskich formach górniczych, zawsze w skali mniejszościowej, nie zmieniając w istotny sposób ich dotychczasowej własności. To od dawna z sukcesem uprawianachińska technika przejmowania inicjatywy górniczej w kluczowych sektorach surowcowych na świecie.
Drugim ważnym elementem chińskiego naśladownictwa w decyzjach amerykańskiego górniczego okrągłego stołu jest przeznaczenie specjalnych srodków na rozwój nauk geologicznych i górniczych w USA, które mają wspierać najbardziej racjonalne decyzje Stanów Zjednoczonych w dziedzinie surowcowej. Dla osiągniecia tego celu Departament Energii uruchamia program grantowy o wartości 100 milionów dolarów, który ma wspierać stypendia i powiązane inicjatywy.
O dofinansowanie będą mogły ubiegać się uniwersytety, szkoły wyższe, szkoły zawodowe, grupy branżowe i inni partnerzy. Ponadto wojsko przekazuje ponad 80 milionów dolarów na finansowanie trzech uniwersytetów na programy rozwoju technologii i siły roboczej. Odbiorcami są Colorado School of Mines, South Dakota School of Mines oraz Johns Hopkins University.
Chiński uniwersytet
To jakby przeciwwaga dla chińskiej nauki w tej dziedzinie, która chlubi się posiadanie jedynego na świecie Uniwersytetu Nauk Geologicznych z siedzibą w Pekinie i Wuhan. Pełni on kluczową rolę w przygotowaniu kadr i prowadzenubadań w kraju i na świecie, które praktycznie wykorzystuje chiński przemysł górniczy. Pekińska uczlnia na 22 wydziałach kształci 44000 studentów i 4000 zaocznie. Jego biblioteka zawiera blisko milion książek i ponad 10 tysięcyczasopism dostępnych elektronicznie. Jednym z absolwentów tej uczelni był prezydent ChinWen Jiabao (2002- 2012), który w ostatnim roku swej prezydentury złożył wizytę w Polsce. Uniwersytet ten zajmuje 17 pozycję wśród najlepszych wyższych uczelni świata.
Fot. Pixabay

