Pasażerowie rejsu z Krakowa do Liverpoolu spędzili na lotnisku ponad 15 godzin w oczekiwaniu na start. Opóźniony samolot odleciał dopiero po północy, a linie wydały podróżnym jeden voucher o wartości 17 zł.
Chodzi o lot FR6359, który według Flightradar24 miał wystartować 3 sierpnia o 8:55. Jak opisuje brytyjski Daily Mail, w maszynie doszło do drobnej usterki technicznej. Przewoźnik skierował do obsługi połączenia inny samolot, co sprawiło, że około 150 pasażerów czekało ponad 15 godzin.
Opóźnienie odbiło się na planach podróżnych. Maszyna wzniosła się w powietrze dopiero 40 minut po północy we wtorek, zamiast rano. Informację o zmianie samolotu potwierdzały dane systemu śledzenia lotów.
Linie poinformowały czekających o zasadach otrzymania posiłku. W komunikacie przewoźnika, do którego dotarł Daily Mail, znalazła się zapowiedź vouchera.
Voucher nie pokrył ceny kawy
– Ponieważ państwa lot jest opóźniony, mogą państwo otrzymać bezpłatną przekąskę lub napój po okazaniu karty pokładowej w kasie partnerskich lokali. Do każdej kardy pokładowej został wydany jeden voucher o wartości 17 zł – poinformował przewoźnik.
Kupon uprawniał do jednej przekąski lub napoju w punktach partnerskich na lotnisku, a jego wartość wyznaczono na 17 zł. Wszyscy podróżni, którzy zdecydowali się poczekać, otrzymali ostatecznie pięć kompletów voucherów na łączną kwotę 85 zł.
Relacja pasażera z Liverpoolu
Daily Mail opisał sytuację Marcina Tkaczyka, który ma 47 lat i mieszka w Liverpoolu. – Czekamy przy bramce. Ludzie są zdenerwowani. Nie ma nikogo, kto mógłby nam to wszystko wyjaśnić. Mieliśmy przylecieć do Liverpoolu o 10:40. Teraz nic nie wiemy – mówił.
Mężczyzna zwracał uwagę, że voucher od linii lotniczych nie wystarcza nawet na kawę. Na lotnisku napój kosztuje 21 zł, czyli więcej niż wartość kuponu.
Źródło: Polsat News, Fot. Polsat News

