Większość robi to źle. Przez ten błąd mieszkanie nagrzewa się jeszcze bardziej

Gdy temperatura za oknem przekracza 30 stopni, a klimatyzacja nie wchodzi w grę, wiele osób popełnia ten sam błąd: otwiera okna na oścież. Tymczasem prosty trik, znany jako „metoda jaskiniowa”, może obniżyć temperaturę w mieszkaniu o kilka stopni i ograniczyć rachunki za prąd. Wystarczy zmienić kilka codziennych nawyków.

W upalne dni instynkt podpowiada, by wpuścić do środka choć trochę powietrza. Nic bardziej mylnego – wpuszczamy wtedy rozgrzane powietrze, które podnosi temperaturę wewnątrz jeszcze bardziej. Efekt? Mieszkanie staje się piekarnikiem, a my sięgamy po wentylatory, klimatyzatory przenośne lub lodowate napoje, które dają chwilową ulgę. Specjaliści od budownictwa i efektywności energetycznej od lat powtarzają, że kluczowe jest izolowanie wnętrza od warunków zewnętrznych. Właśnie na tym polega metoda jaskiniowa.

– Najważniejsze to szczelnie zamknąć okna i drzwi, a także zasłonić wszystkie przeszklenia roletami, żaluzjami lub grubymi zasłonami – mówi w rozmowie z nami architekt Piotr Nowak, specjalista od pasywnych rozwiązań chłodzących. – W letnie południe przez niezasłonięte okno wpada tyle ciepła, że nawet klimatyzacja ma problemy, żeby to skompensować. W mieszkaniu bez klimatyzacji to już katastrofa.

Jak działa metoda jaskiniowa i dlaczego Polacy wciąż robią ją źle

Zasada jest prosta: upodabniamy mieszkanie do chłodnej, ciemnej jaskini. Okna pozostają zamknięte przez cały dzień, a wietrzenie odkładamy na godziny wieczorne i nocne, gdy temperatura na zewnątrz spadnie poniżej 25 stopni. W praktyce wiele osób popełnia błąd, zostawiając choćby uchylone okna w kuchni czy łazience. Tymczasem każdy, nawet najmniejszy otwór sprawia, że gorące powietrze wdziera się do środka i niweluje efekt chłodzenia.

Drugim filarem metody jest ograniczenie korzystania z urządzeń emitujących ciepło. Dotyczy to nie tylko piekarnika i kuchenki, ale też telewizora, komputera, a nawet ładowarek pozostawionych w gniazdkach. Sprzęty RTV i AGD pracują, oddając ciepło do pomieszczenia. – W szczycie upałów lepiej zjeść sałatkę na zimno, niż stać przy gorącym garnku – dodaje Piotr Nowak. – Każdy stopień mniej w mieszkaniu to nie tylko komfort, ale też mniejsze wydatki na energię, jeśli używamy wentylatora czy klimatyzatora.

Co zrobić, gdy w nocy jest nadal gorąco? Praktyczne wskazówki

Gdy temperatura nie spada poniżej 20 stopni, warto zastosować dodatkowe triki. Przed snem można otworzyć okna po dwóch stronach mieszkania, by stworzyć przeciąg na kilkanaście minut. Potem zamykamy wszystko i wpuszczamy chłodne powietrze, które powinno wystarczyć na kilka godzin. Dobrze sprawdzają się też wiatraki sufitowe, które poruszają powietrzem, nie generując dużego ciepła.

Eksperci przypominają, że metoda jaskiniowa nie zastąpi klimatyzacji w skrajne upały, ale pozwala utrzymać w mieszkaniu temperaturę o 3–5 stopni niższą niż na zewnątrz. W warunkach polskiego lata to często różnica między znośnym upałem a dusznym gorącem. Liczy się też aspekt finansowy: klimatyzacja w standardowym mieszkaniu potrafi zwiększyć rachunek za prąd o kilkaset złotych miesięcznie, podczas gdy ta metoda jest niemal darmowa.

Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/DimaBerlin

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com