Rząd Wielkiej Brytanii znacjonalizował spółkę British Steel, ratując tym samym ostatnie działające w kraju wielkie piece. Decyzja ma zapobiec likwidacji zakładu i jest elementem strategii zapewniającej krajowi własną stal na połowę zapotrzebowania. W tle jest plan inwestycji wart 2,5 mld funtów.
Produkcja stali w Wielkiej Brytanii w ciągu 20 lat skurczyła się o około 70 proc. – z 13,2 mln ton w 2005 roku do zaledwie 4 mln ton w 2024. Po wygaszeniu pieców Tata Steel w Port Talbot latem 2024 roku, piece British Steel są ostatnimi wielkimi piecami w kraju. Spółka ma cztery wielkie piece nazwane imionami brytyjskich królowych: Mary, Bess, Anne i Victoria. Obecnie pracują już tylko dwa.
– Dzisiejsza decyzja zabezpiecza przyszłość przemysłu stalowego w Wielkiej Brytanii, chroni miejsca pracy dla wykwalifikowanych pracowników i zachowuje potencjał o znaczeniu krajowym – powiedział Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii. – Nasz rząd będzie nadal działał w interesie narodowym, wspierając brytyjski przemysł, wzmacniając naszą gospodarkę i zapewniając, że sektory, od których zależy nasz kraj, będą mogły prosperować przez wiele lat – dodał.
Chiński właściciel rezygnuje, państwo przejmuje stery
Dotychczasowym właścicielem British Steel była chińska grupa Jingye. Od lat alarmowała, że produkcja w wielkich piecach jest kompletnie nieopłacalna. W marcu 2025 roku Jingye podało, że codziennie traci w hucie 700 000 funtów. Mimo wielokrotnych rozmów z brytyjskim rządem nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie przyszłości zakładu. Państwo postanowiło więc przejąć hutę, aby uniknąć jej prawdopodobnej likwidacji. Jingye protestuje i domaga się od rządu odszkodowania.
Rząd w Londynie jest zdeterminowany, by połowa wykorzystywanej w Wielkiej Brytanii stali pochodziła z lokalnych hut. W marcu 2026 roku ogłoszono plan wsparcia dla przemysłu stalowego, który zakłada inwestycje o wartości 2,5 mld funtów. Pakiet o wartości pół miliarda funtów ma wesprzeć budowę pieców elektrycznych EAF w hucie Tata Steel w Port Talbot. British Steel planuje budowę czterech nowych pieców elektrycznych, które mają zacząć pracować w 2028 roku. Do tego czasu konieczne jest jednak utrzymanie produkcji w wielkich piecach.
Transformacja w cieniu wyzwań technologicznych
Własna produkcja stali jest niezbędna dla bezpieczeństwa infrastruktury. British Steel to jedyny w kraju producent szyn, zaspokajający 80–90 proc. zapotrzebowania państwowego zarządcy infrastruktury kolejowej Network Rail. Jednak transformacja wiąże się z problemami technologicznymi. Piece elektryczne emitują wielokrotnie mniej CO2, ale stal z nich uzyskiwana zwykle nie jest wystarczająco wysokiej jakości do produkcji cienkich blach, potrzebnych m.in. w przemyśle motoryzacyjnym. Z kolei ekologiczny następca wielkiego pieca – instalacja DRI oparta w 100 proc. na zielonym wodorze – na razie nie jest w pełni gotowa technologicznie i kompletnie nieopłacalna ekonomicznie. Instalacje DRI działają głównie na gazie ziemnym, a wodorowe wersje sprawiają problemy przy masowej produkcji. Kluczowym wyzwaniem pozostaje dostępność i cena zielonego wodoru.
Nacjonalizacja nie jest jednak powszechnie akceptowana. Lord David Hunt, konserwatysta i były minister w rządzie Margaret Thatcher, powiedział: – Nacjonalizacja może dać rządowi nadzwyczajne uprawnienia, ale nie jest strategią przemysłową. Nie może zastąpić rentownych biznesów, kompetentnego, świadomego rynku zarządzania, a przede wszystkim zrównoważonych inwestycji sektora prywatnego. Stowarzyszenie producentów stali UK Steel dodaje, że przejęcie przez państwo nie powinno być końcem procesu, a jedynie punktem wyjścia do stworzenia długoterminowego i wiarygodnego planu transformacji British Steel.
Źródło: wnp.pl, Fot. DedMityay / Shutterstock

