Skorygowany zysk Shella za drugi kwartał 2026 roku sięgnął 9,84 mld dolarów, a wszystko za sprawą rekordowych marż w segmentach przerobu ropy. Konflikt wokół Iranu ograniczył podaż zarówno surowca, jak i gotowych paliw, co zmieniło rafinerie w jeden z najbardziej dochodowych obszarów energetyki.
Jeszcze do niedawna zakłady przerobu ropy uchodziły za mało atrakcyjną część naftowego biznesu. Obecnie to one odpowiadają za znaczną część wyników największych koncernów, a inwestorzy z uwagą śledzą każdą informację o marżach. Oprócz Shella na wysokiej rentowności korzystają także ExxonMobil, Chevron i TotalEnergies.
Analitycy przez lata przekonywali, że rafineryjny boom bywa krótkotrwały. Tym razem wywołały go jednak nie zmiany popytu, lecz geopolityka. Ograniczenie dostępności ropy i produktów paliwowych w związku z napięciami wokół Iranu sprawiło, że świat płaci więcej za szybkie dostarczenie gotowych paliw.
Marże Shella wystrzeliły w górę
Brytyjski koncern osiągnął w drugim kwartale najlepszy skorygowany wynik od drugiego kwartału 2022 roku, kiedy rynek energetyczny stanął w ogniu po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Analitycy spodziewali się zysku na poziomie około 8,8 mld dolarów, tymczasem Shell pobił oczekiwania o ponad miliard dolarów.
Modelowa marża rafineryjna wzrosła u Brytyjczyków z 16,88 dolara za baryłkę w pierwszym kwartale do 24,27 dolara w drugim. To oznacza skok o 44 proc. kwartał do kwartału i aż 174 proc. w ujęciu rok do roku. Koncern pracował także powyżej nominalnych mocy przerobowych, wykorzystując instalacje w 102 proc. wobec 99 proc. w poprzednich trzech miesiącach.
Przekroczenie stu procent jest możliwe, bo nominalne moce ustala się z marginesem bezpieczeństwa. Przy wysokim popycie i ograniczonej liczbie przestojów zakłady mogą czasowo pracować ciężej niż zwykle. Efektem takiego działania są potężne przepływy pieniężne: 17,52 mld dolarów w kwartale wobec 6,53 mld dolarów rok wcześniej.
Orlen w cieniu remontów
Dobre wyniki europejskich koncernów są punktem odniesienia dla Orlenu, który swój raport półroczny opublikuje 6 sierpnia. Polski producent działa w podobnym otoczeniu rynkowym, ale w drugim kwartale musiał zmierzyć się z dodatkowym wyzwaniem w postaci największych od lat prac remontowych.
Przerób ropy w rafineriach Orlenu był o 7 proc. niższy niż przed rokiem, a wykorzystanie mocy spadło z 93 proc. do 86 proc. Powodem były prace w gdańskiej rafinerii oraz postoje części instalacji w Płocku i czeskich Kralupach. Wcześniej solidne wyniki zaprezentowały już TotalEnergies, Eni i Equinor.
Analitycy ostrzegają jednak, że obecny poziom marż może być trudny do utrzymania. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi, a podaż paliw wróci do normy, presja na rentowność rafinerii ponownie wzrośnie. Inwestorzy z warszawskiej giełdy wkrótce przekonają się, jak dużą część wojennej premii udało się przejąć największemu paliwowemu koncernowi w Polsce.
Źródło: WNP.PL, Fot. Aunging / Shutterstock

