Wojsko pilnie szuka systemów antydronowych. Polski przemysł ma niewiele czasu

Wojsko Polskie pilnie poszukuje lekkich platform bezzałogowych do zwalczania wrogich dronów. Producenci mają czas do końca lipca 2026 roku na zgłoszenia, a oferowane rozwiązania muszą być gotowe, certyfikowane i spełniać rygorystyczne parametry. To kolejny krok w przyspieszeniu procedur testowania i wdrażania dronów w Siłach Zbrojnych RP.


Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia opublikował ogłoszenie, w którym określił kluczowe wymagania. Poszukiwany jest system zdolny do autonomicznego przechwytywania celów w formule „wystrzel i zapomnij”, działający zarówno w dzień, jak i w nocy. Platforma musi rozwijać prędkość co najmniej 150 km/h, mieć zasięg minimum 1,5 km, masę startową do 2 kg oraz startować w czasie nie dłuższym niż 12 sekund. Wojsko wymaga także certyfikowanych głowic zbliżeniowych oraz produkcji w państwach UE lub NATO.

Rygor techniczny i certyfikacja

Producenci muszą zaoferować gotowe produkty, a nie prototypy, oraz bezpłatnie udostępnić egzemplarze do testów, zapewnić szkolenie i wsparcie. Niezbędna jest koncesja na obrót i wytwarzanie wyrobów wojskowych, a łączność musi być dostosowana do częstotliwości używanych przez Siły Zbrojne RP. Jesienią ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło tzw. decyzję nr 123, która uprościła procedury testowania i wdrażania dronów. Do tej pory na ogłoszenia odpowiedziało 155 przedsiębiorców, przeprowadzono pięć sesji testowych, na których sprawdzono 48 rozwiązań. MON informuje, że wszystkie testy zakończyły się powodzeniem, ale nie każdy system spełnił oczekiwania pod względem aparatury sterowania, transmisji radiowej czy wymagań taktyczno-technicznych. Kilka rozwiązań uzyskało pozytywną opinię, a dwa dostały ocenę pozytywną z ograniczeniami, które wymagają ponownych testów.

Polski przemysł chce więcej zaufania

Przedstawiciele branży dronowej krytykują jednak tempo i skalę wdrożeń. – Przepustowość tej procedury jest zbyt niska, by realnie miała duże znaczenie. To dobra inicjatywa, ale na razie pozostaje przede wszystkim intencją – powiedział Marcin Szender, prezes MSP InnTech. – Trzeba spowodować to, by ci, którzy podejmują decyzje przetargowe, mieli trochę więcej odwagi i zaufali polskiemu kapitałowi. Nie sztuką iść wygodną drogą i korzystać z podszeptów grup lobbystów – apelował Janusz Michalcewicz, prezes Eurotechu. MON odpowiada, że procedury się sprawdzają, a nowelizacja decyzji 123 umożliwiła dowódcom jednostek samodzielne zgłaszanie propozycji zakupu konkretnego sprzętu. O rozwoju i finansowaniu branży obronnej będzie mowa 14 października w Katowicach na konferencji Przemysł dla Obronności.

Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu

Tagi:

Podłącz się do źródła najważniejszych informacji z rynku energii i przemysłu