Wojsko Polskie ogłosiło pilny nabór wniosków od producentów i dostawców bezzałogowych platform powietrznych przeznaczonych do zwalczania innych dronów. Zgłoszenia można przesyłać do 31 lipca 2026 roku. Oczekiwane są gotowe, certyfikowane rozwiązania, a nie prototypy – czas na testy i wdrożenia jest bardzo krótki.
Poszukiwana przez Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia platforma ma służyć przede wszystkim do zwalczania wrogich bezzałogowców używanych do rozpoznania, obserwacji i ataków z powietrza. System ma działać autonomicznie, w formule „wystrzel i zapomnij”, zarówno w dzień, jak i w nocy.
Kluczowe parametry techniczne to prędkość co najmniej 150 km/h, zasięg minimum 1,5 km, wykrywanie celu z odległości 200 metrów, masa startowa do 2 kg oraz start w czasie do 12 sekund. Producent musi posiadać koncesję na obrót wyrobami wojskowymi i wytwarzać sprzęt w państwach UE lub NATO. Łączność musi być dostosowana do częstotliwości używanych przez Siły Zbrojne RP.
Decyzja nr 123 – przyspieszenie, ale czy realne?
Jesienią 2025 roku Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadziło uproszczone procedury testowania i wdrażania dronów oraz systemów antydronowych (tzw. decyzja nr 123). Do tej pory na ogłoszenia odpowiedziało 155 przedsiębiorców. Przeprowadzono pięć sesji testowych, na których sprawdzono 48 rozwiązań (stan na 24 czerwca 2026).
Resort przekonuje, że „wszystkie dotychczasowe testy zakończyły się powodzeniem”, ale zastrzega: „nie wszystkie rozwiązania spełniają oczekiwania wojska w zakresie zintegrowanej aparatury sterowania, zakresu transmisji radiowej, niesprawności oraz wymagań taktyczno-technicznych”.
Według informacji MON, kilka rozwiązań otrzymało pozytywną opinię. Dwa zostały ocenione pozytywnie z ograniczeniami – po ich usunięciu i ponownym teście możliwe będzie uzyskanie pełnej rekomendacji. Opracowywane są protokoły końcowe dla ministra obrony, który podejmie decyzje zakupowe.
Branża krytykuje, ale i apeluje o zaufanie
Przedstawiciele polskiego przemysłu dronowego mają jednak zastrzeżenia co do efektywności decyzji nr 123. – Przepustowość tej procedury jest zbyt niska, by realnie miała duże znaczenie. (…) To dobra inicjatywa, ale na razie pozostaje przede wszystkim intencją – mówił w rozmowie z WNP.PL Marcin Szender, prezes MSP InnTech.
Jeszcze ostrzej wypowiadał się Janusz Michalcewicz, prezes Eurotechu. – Trzeba spowodować, by ci, którzy podejmują decyzje przetargowe, mieli trochę więcej odwagi i zaufali polskiemu kapitałowi. Nie sztuką iść wygodną drogą i korzystać z podszeptów grup lobbystów. W ten sposób nie zrobimy niczego wartościowego w Polsce – apelował.
MON odpowiada, że procedury się sprawdzają, a po serii testów decyzja 123 została znowelizowana. Nowe przepisy umożliwiają dowódcom jednostek wojskowych zgłaszanie propozycji nabycia konkretnych rozwiązań sprzętowych. To może przyspieszyć proces zakupowy, ale – jak wskazują producenci – kluczowe będzie realne zaufanie do krajowych technologii.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock

