Właścicielka 140-metrowego domu jednorodzinnego w 2022 roku zastąpiła kocioł gazowy powietrzną pompą ciepła. Po trzech sezonach grzewczych jej roczne rachunki spadły z ponad 8 tys. zł do około 4–4,5 tys. zł. Kluczowe okazały się termomodernizacja budynku oraz instalacja fotowoltaiczna.
Pani Marta, której historię opisuje portal kb.pl, zdecydowała się na wymianę systemu ogrzewania głównie przez rosnące ceny gazu. W sezonie 2021/2022 wydała na ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową przeszło 8 tys. zł. Po trzech latach użytkowania pompy ciepła roczne wydatki spadły do poziomu 4–4,5 tys. zł. To oznacza oszczędności rzędu 3,5–4 tys. zł każdego roku.
Sukces nie byłby możliwy bez wcześniejszych działań modernizacyjnych. Dom został ocieplony, a na dachu zamontowano instalację fotowoltaiczną. To właśnie te dwa elementy – izolacja budynku i własna produkcja prądu – znacząco ograniczyły zapotrzebowanie na energię i sprawiły, że pompa ciepła pracuje wydajnie. Jak wynika z analizy pani Marty, system PV pokrywa około 60–70 proc. rocznego zapotrzebowania na prąd dla pompy.
Termomodernizacja i fotowoltaika to podstawa
– Po trzech latach mogę śmiało powiedzieć, że inwestycja się opłaciła. Gdybym jednak nie ociepliła wcześniej domu i nie założyła paneli, rachunki mogłyby być znacznie wyższe – mówi pani Marta. Specjaliści od OZE potwierdzają: powietrzna pompa ciepła osiąga największą efektywność w budynkach o niskim zapotrzebowaniu na ciepło. W starym, nieocieplonym domu koszty eksploatacji mogą być zbliżone do ogrzewania gazowego, a nawet wyższe, co wydłuża okres zwrotu inwestycji.
W przypadku pani Marty kluczowe było także prawidłowe dobranie mocy urządzenia do rzeczywistych potrzeb budynku. Jak podkreśla, przed zakupem warto wykonać audyt energetyczny. – Bez profesjonalnego projektu łatwo przepłacić za sprzęt i mieć wyższe rachunki – dodaje.
Kiedy pompa ciepła się opłaca?
Przykład z WNP.PL pokazuje, że decydujące znaczenie mają trzy czynniki: stan izolacji budynku, dobór urządzenia oraz posiadanie własnego źródła energii elektrycznej. Bez tych elementów oszczędności mogą być mniejsze, a zwrot z inwestycji rozłożony na wiele lat. Dla domów z lat 70. i 80., bez termomodernizacji, lepszym rozwiązaniem może okazać się gruntowa pompa ciepła lub nowoczesny kocioł kondensacyjny.
– To nie jest tak, że każdy może liczyć na takie same oszczędności. Trzeba podejść do tematu kompleksowo – podsumowuje pani Marta. Jej zdaniem warto najpierw sprawdzić zapotrzebowanie budynku na ciepło, a dopiero potem decydować się na zakup pompy. Dla domów słabo ocieplonych inwestycja może być ryzykowna finansowo.
Źródło: WNP.PL, Fot. Shutterstock/Gordine N

