Katalizatorem utworzenia Rady Dialogu Energetycznego była tzw. ustawa sieciowa UC84, która – zdaniem branży – groziła utratą warunków przyłączenia dla projektów będących w trakcie realizacji. Sześć organizacji branżowych postanowiło połączyć siły, by skuteczniej wpływać na politykę energetyczną państwa.
– Wtedy chyba wszystkim organizacjom branżowym prywatnej energetyki zapaliło się czerwone światło, że może to jest ten moment, że warto porozmawiać, utworzyć wspólną reprezentację – mówi Piotr Wiśniewski, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej (PIGEOR).
Rada Dialogu Energetycznego (RDE) powstała na początku lipca. W jej skład wchodzą organizacje reprezentujące prywatnych inwestorów w OZE. Pomysł dojrzewał od lat – wcześniej istniała Polska Rada Koordynacyjna OZE, ale po zmianach rynkowych i pojawieniu się nowych technologii konieczna była ewolucja.
Cel: współtworzyć politykę, a nie tylko komentować
– Naszą ambicją jako Rady Dialogu Energetycznego jest uczestniczenie w tworzeniu polityki energetycznej Polski, a nie wyłącznie jej komentowanie – podkreśla Wiśniewski. Organizacje chcą samodzielnie identyfikować bariery rozwojowe i przedstawiać konkretne rozwiązania legislacyjne.
RDE ma działać na zasadzie rotacyjnego przewodnictwa – co pół roku rolę lidera przejmuje inna organizacja. Na pierwsze pół roku wybrano PIGEOR ze względu na doświadczenie i dobre warunki materialne. – Chcemy dać dobry przykład – dodaje Wiśniewski.
Największy problem to ceny energii
Zdaniem wiceprezesa PIGEOR głównym wyzwaniem dla polskiej gospodarki są ceny energii. – Trzeba pracować nad mechanizmami obniżającymi koszty energii. Myślę, że w tym obszarze należy zastanowić się, jak dokończyć unbundling, oddzielenie działalności segmentu dystrybucji od innej działalności – mówi.
Wiśniewski zwraca uwagę na zmieniające się technologie. – Najnowsze lądowe turbiny wiatrowe mają capacity factor zbliżony do morskich wiatraków, a koszty produkcji energii niższe – wyjaśnia. W jego ocenie atom będzie najdroższym źródłem wytwórczym, choć stabilizującym system. Alternatywą dla węgla mógłby być biogaz i biometan. – 2000 biogazowni w Polsce jest możliwe, a to odpowiednik 1/3 całego byłego importu gazu z Rosji – argumentuje.
Źródło: WNP.PL, Fot. materiały prasowe PIGEOR/PGE

