Pekin szykuje grunt pod azjatycką dominację na rynku złota. Chiny oprócz powiększania rezerw kruszcu rozwijają własne zaplecze handlowe, które ma uniezależnić Państwo Środka od zachodnich centrów finansowych.
Hongkong, jedno z największych centrów finansowych Azji, stopniowo przekształca się w hub dla handlu złotem. Władze rozwijają tam systemy rozliczeniowe, infrastrukturę do obrotu fizycznym kruszcem i rozwiązania, które mają przyciągnąć międzynarodowych graczy.
To istotna zmiana na rynku od dekad zdominowanym przez Londyn, największy rynek pozagiełdowy (OTC), oraz Nowy Jork, gdzie odbywa się kluczowy handel kontraktami terminowymi. Pekin chce, by większa część światowych przepływów złota przechodziła przez azjatycką infrastrukturę.
Ludowy Bank Chin nie zwalnia tempa
Równolegle trwa systematyczne gromadzenie kruszcu przez chiński bank centralny. W czerwcu Ludowy Bank Chin zwiększył oficjalne rezerwy o około 15 ton, osiągając poziom 2346 ton. To już dwudziesty miesiąc nieprzerwanych zakupów, a czerwcowy wzrost był największy od jesieni 2023 roku.
Chiny wciąż ustępują Stanom Zjednoczonym pod względem wielkości posiadanych zapasów, ale ich aktywność ma znaczenie dla całego rynku. Państwo Środka pozostaje bowiem jednym z największych konsumentów złota i kluczowym graczem gospodarczym świata.
– Zakupy złota przez Chiny trzeba analizować szerzej niż tylko przez pryzmat inwestycji. To element budowania bezpieczeństwa finansowego państwa. Złoto jest aktywem, które nie jest zobowiązaniem żadnego innego kraju i dlatego w czasach napięć geopolitycznych zyskuje szczególne znaczenie – mówi Michał Tekliński, ekspert rynku złota i główny analityk Goldsaver.
Złoto jako narzędzie niezależności finansowej
Skalę chińskiego popytu widać także w danych o handlu przez Hongkong. W czerwcu import netto złota do Chin wyniósł ponad 50 ton, wyraźnie więcej niż rok wcześniej. Analitycy zastrzegają, że oficjalne statystyki banku centralnego nie ujawniają pełnego obrazu, ponieważ część kruszcu trafia do sektora prywatnego, instytucji finansowych i innych podmiotów.
Działania Chin wpisują się w szerszy trend. Po zamrożeniu rosyjskich aktywów walutowych na początku wojny w Ukrainie wiele banków centralnych zwiększyło udział złota w rezerwach. Wiele krajów traktuje dziś kruszec jako ochronę przed niepewnością polityczną i finansową.
– Chiny nie chcą być wyłącznie największym odbiorcą złota. Budując własne mechanizmy handlu i rozliczeń, próbują zwiększyć wpływ na rynek, który historycznie był kontrolowany głównie przez Zachód – ocenia Tekliński.
– Po wydarzeniach ostatnich lat wiele krajów zaczęło inaczej patrzeć na strukturę swoich rezerw. Nie chodzi o całkowite odejście od dolara, ale o zmniejszenie zależności od jednego systemu finansowego – dodaje analityk Goldsaver.
O kondycji amerykańskiej waluty mówi także Willem Middelkoop, założyciel Commodity Discovery Fund i autor książki „The Big Reset”.
– Dolar nadal pozostaje najważniejszą walutą rezerwową świata. Żaden inny system nie daje obecnie takiej płynności i skali jak amerykański rynek finansowy. Jednak rosnąca aktywność Chin pokazuje, że Pekin chce mieć większą niezależność – stwierdza Middelkoop.
Do grona państw budujących złote rezerwy dołączyła również Polska. Narodowy Bank Polski zgromadził ponad 613 ton kruszcu i awansował do dziesiątki największych posiadaczy złota na świecie. Tempo zakupów było imponujące: 90 ton w 2024 roku, 102 tony w 2025 roku, a w pierwszym kwartale 2026 roku NBP także należał do globalnych liderów zakupów.
Źródło: WNP.PL, Fot. Tetiana Chernykova / Shutterstock

