Największy niemiecki związek zawodowy IG Metall zorganizował protesty przed fabrykami należącymi do Grupy Volkswagen. Akcja jest związana z propozycją zarządu koncernu dotyczącą zamknięcia czterech zakładów i zwiększeniem limitu zwolnień pracowników do 100 tys. osób.
Związkowcy protestowali w kilkunastu lokalizacjach, w tym w Stuttgarcie i Ingolstadt, gdzie swoje siedziby mają Porsche i Audi. Sprzeciwiają się planom zamykania fabryk, masowym zwolnieniom, ograniczeniom świadczeń socjalnych i innym oszczędnościom. Zarząd Volkswagena napotyka coraz silniejszy opór, ale decyzje o restrukturyzacji są podyktowane spadkiem konkurencyjności niemieckich zakładów.
– Wysyłamy wyraźny sygnał do zarządu – nie z nami takie gry, pracownicy już wnieśli swój wkład do programu oszczędnościowego – powiedziała przewodnicząca IG Metall Christine Benner podczas obrad rady nadzorczej VW. Z kolei dyrektor generalny Olivier Blume w liście do załogi napisał, że wzywa do natychmiastowych działań, których celem jest poprawa konkurencyjności, zwłaszcza w niemieckich zakładach, gdzie koszty pracy są bardzo wysokie.
Zarząd kontra związki
Dużym problemem we wdrożeniu planów oszczędnościowych jest konieczność uzyskania zgody rady nadzorczej. W jej skład wchodzi duża reprezentacja związkowców oraz osoby delegowane przez land Dolna Saksonia, który sprzeciwia się zamykaniu fabryk. Oznacza to, że zarząd musi szukać kompromisu, a czasu jest coraz mniej.
Eksperci rynku motoryzacyjnego zwracają uwagę, że odkładanie decyzji w czasie może kosztować Grupę VW dalszym spadkiem udziału w rynku sprzedaży samochodów. Konkurencja ze strony chińskich producentów oraz rosnące koszty energii i pracy zmuszają koncern do radykalnych cięć.
Czy VW przegrywa walkę o przyszłość?
Protesty związkowe pokazują determinację pracowników, ale realia rynkowe są bezlitosne. Volkswagen od lat zmaga się z nadwyżką mocy produkcyjnych w Niemczech i opóźnieniami w transformacji elektromobilnej. Zamknięcie czterech fabryk i zwolnienia 100 tys. osób to dla wielu komentatorów jedyny sposób na uratowanie reszty koncernu.
Na razie zarząd i związki są w patowej sytuacji. Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, Volkswagen może stracić jeszcze więcej na rzecz azjatyckich rywali. Piłka leży po stronie obu stron, a czas ucieka.
Źródło: WNP.PL, Fot. Sergey Kohl / Shutterstock

