Grażyna Podlipniak-Sobczyńska, dyrektor i pediatra w SP ZOZ w Łosicach, zarobiła w 2024 roku prawie 1,7 mln zł. Szpital, którym kieruje, zakończył rok z zyskiem 1,35 mln zł – tymczasem tylko 9 proc. szpitali powiatowych w Polsce może pochwalić się dodatnim bilansem.
Z oświadczenia majątkowego publikowanego przez „Tygodnik Siedlecki” wynika, że na wynagrodzenie dyrektor złożyły się trzy źródła: 1 mln 258 tys. zł z tytułu działalności leczniczej (jako pediatra), 396,5 tys. zł za zarządzanie placówką oraz blisko 101 tys. zł emerytury. Łącznie daje to kwotę 1 mln 696 tys. zł. Dla porównania, w 2023 roku Podlipniak-Sobczyńska zarobiła około 1,225 mln zł – w tym 778,5 tys. z leczenia i 360 tys. z dyrektury.
Dyrektor zgromadziła także pokaźne oszczędności: 116 tys. zł oraz 518 tys. euro. To budzi pytania o sytuację finansową samej placówki – szpital w Łosicach na koniec 2024 roku odnotował zysk w wysokości 1,35 mln zł. W kwietniu Związek Powiatów Polskich opublikował raport, z którego wynika, że jedynie 9 proc. spośród 207 zbadanych szpitali powiatowych było w stanie wypracować dodatni wynik finansowy.
Zysk ukryty w nadwykonaniach
Skąd zysk w szpitalu, który – jak przyznała sama dyrektor – pierwotnie zakończył rok na minusie? Placówka czekała na zapłatę za nadwykonania od NFZ. – W końcu dostajemy te pieniądze. Może troszkę z opóźnieniem, ale dostajemy i jesteśmy bardzo wdzięczni, że możemy dostać – tłumaczyła Podlipniak-Sobczyńska w rozmowie z serwisem siemiatycze.podlasie24.pl. To właśnie uregulowanie zaległych należności przez Fundusz sprawiło, że bilans zamknął się na plusie. Starosta łosicki Kobyliński studzi jednak emocje: – Proszę trzymać rękę na pulsie. Jest prawie 9 mln zł kapitału zapasowego, w związku z tym nawet przy potknięciu jest z czego pokryć. Ale lepiej, żeby takich sytuacji nie było – dodał.
Szpital w Łosicach należy do nielicznej grupy placówek, które utrzymują płynność finansową i nie mają przeterminowanych zobowiązań. Tymczasem według danych „Rzeczpospolitej” z lata 2025 roku aż 512 szpitali w Polsce zalega ze składkami na ubezpieczenie społeczne, a łączna należność przekroczyła 1,23 mld zł. W tym kontekście przypadek łosicki jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
Brak chętnych na oddział dziecięcy
Mimo dobrej kondycji finansowej placówka boryka się z typowym dla całego systemu problemem kadrowym. W 2025 roku Podlipniak-Sobczyńska wskazywała, że największym wyzwaniem jest zapełnienie obsady na oddziale dziecięcym. – Największy problem to jest odpowiedzialność, bo trzeba być 24 godziny na dobę dostępnym. Młodzi lekarze nie chcą – przyznała.
To odzwierciedla szerszy trend w polskiej ochronie zdrowia. Według danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji obecnie 73 proc. lekarzy specjalistów pracuje na kontraktach, a zaledwie 1 proc. tych umów opiewa na ponad 100 tys. zł miesięcznie. Wysokie zarobki dyrektor łosickiego szpitala, sięgające średnio ponad 140 tys. zł miesięcznie, są więc możliwe dzięki połączeniu etatu dyrektorskiego i kontraktu lekarskiego. Dla porównania, przeciętny lekarz specjalista na kontrakcie zarabia znacznie mniej, a wielu młodych medyków rezygnuje z pracy w systemie ze względu na nadmierną odpowiedzialność i brak work-life balance.
Źródło: Money.pl, Fot. Adobe Stock

