Na początku czerwca linie lotnicze Air France odnowiły ofertę napojów bezalkoholowych dla pasażerów klas Premium i Business na lotach średnio- i długodystansowych. Wprowadzono produkty w 100 proc. francuskie, które zastąpiły dotychczasową ofertę – wyjątkiem jest Coca-Cola, która pozostaje dostępna na pokładzie.
Zmiana objęła nie tylko same loty, ale także saloniki VIP na lotniskach. Air France postanowiło postawić na lokalne pochodzenie serwowanych napojów, wspierając rodzimych producentów i promując francuskie smaki. W klasie Premium pasażerowie mogą już skosztować organicznych soków z jasnej pomarańczy, jabłek i pomidorów, mrożonej zielonej herbaty z passiflorą i miętą, a także piwa imbirowego z rzemieślniczego browaru oraz lemoniad i toników przygotowanych według starych receptur.
Lokalność w przestworzach
W klasie Business oferta jest jeszcze szersza – pojawiły się imbirowe napoje, mrożona herbata z sokiem brzoskwiniowym, sok z czarnego bzu i ziół alpejskich. Wszystkie produkty pochodzą od francuskich dostawców. – Chcemy, aby nasi pasażerowie doświadczyli autentycznego smaku Francji, nawet będąc na wysokości dziesięciu kilometrów. Dlatego stawiamy na lokalnych producentów i tradycyjne receptury – powiedział rzecznik Air France. Jedzenie serwowane na pokładzie zostało opracowane według menu przygotowanego przez szefów kuchni z restauracji nagrodzonych gwiazdkami Michelina, a wina i szampany wybrał jeden z najbardziej uznanych francuskich sommelierów.
Wyjątek dla globalnej ikony
Mimo silnego nacisku na lokalność, Air France zdecydowało się pozostawić w ofercie Coca-Colę w wersjach Original Taste i Zero Sugar. – Coca-Cola to globalna ikona, której nie da się zastąpić żadnym lokalnym odpowiednikiem. Pasażerowie są przyzwyczajeni do jej smaku, a zmiana mogłaby wywołać niezadowolenie – dodał przedstawiciel linii. Podczas okresu wakacyjnego na pokładzie pojawią się także okazjonalne koktajle, ale wszystkie składniki i dodatki będą miały francuskie pochodzenie. To wyraźny sygnał, że w komponowaniu smaków trzeba uwzględniać przyzwyczajenia podróżnych, a patriotyzm kulinarny ma swoje granice.
Źródło: WNP.PL, Fot. Ronen Fefer / Shutterstock

