Do terminala LNG w Świnoujściu zawinął metanowiec Venture Iberia. To 446. dostawa w historii gazoportu i 36. w tym roku. Statek przywiózł skroplony gaz ziemny ze Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że już szesnasty raz z rzędu do Polski trafia amerykański surowiec.
Venture Iberia to stosunkowo nowa jednostka – oddana do użytku w ubiegłym roku. Przy długości 298 metrów i szerokości 51 metrów może pomieścić około 110 milionów metrów sześciennych gazu po regazyfikacji. Statek po raz pierwszy gości w świnoujskim porcie, co wpisuje się w trend wykorzystywania nowoczesnych metanowców na trasach atlantyckich.
Geopolityczne tło dostaw
Od ponad dwóch miesięcy każdy ładunek docierający do Świnoujścia pochodzi z USA. Powód jest oczywisty – oferta ładunków spot (dostawa natychmiastowa) jest znikoma, a ceny gazu poszły w górę. Wszystko przez atak Izraela i USA na Iran oraz związane z tym zamknięcie cieśniny Ormuz. – To bezpośrednio wpływa na dostępność LNG z Kataru, który został wstrzymany przynajmniej do sierpnia – mówi analityk rynku energii. Sytuacja geopolityczna zmusza Polskę do oparcia się na dostawach z Ameryki Północnej.
Kolejne miesiące mogą przynieść dalsze komplikacje. Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak transportowy dla gazu i ropy z Bliskiego Wschodu. Blokada powoduje, że inne źródła, w tym amerykański LNG, zyskują na znaczeniu. Polska, dzięki terminalowi w Świnoujściu, może dywersyfikować kierunki dostaw, ale obecnie amerykańskie ładunki wypełniają lukę po katarskich.
Gazoport – filar bezpieczeństwa energetycznego
Terminal LNG w Świnoujściu pozostaje jednym z najważniejszych obiektów infrastruktury gazowej w kraju. Jego moc odbiorcza sięga 8,3 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie, co przekłada się na ponad 80 ładunków. W tym roku, ze względu na zawirowania wokół cieśniny Ormuz, liczba dostaw będzie nieco mniejsza, ale każda z nich umacnia pozycję Polski na mapie gazowej Europy.
Dotychczasowe 446 dostaw to efekt konsekwentnej polityki dywersyfikacji. Venture Iberia to kolejny dowód, że infrastruktura działa sprawnie, a operatorzy radzą sobie w trudnych warunkach rynkowych. – Każdy taki ładunek to nie tylko surowiec, ale także sygnał, że Polska ma alternatywę wobec wahań na globalnym rynku – dodaje przedstawiciel Gaz-System. W perspektywie najbliższych miesięcy kluczowe będzie utrzymanie ciągłości dostaw, zwłaszcza jeśli kryzys na Bliskim Wschodzie się przedłuży.
Źródło: WNP.PL, Fot. Gaz-System

